Gangrole za szybko padają jak dobrze celuje człowiek (w bak i po krzyku), Maszyny to tak- Jak piła to walisz w piach Jak Juggernuat to modlisz się co by była jedyneczka na trafinie w ten kloszbo wtedy mu kukę (jakąkolwiek) zrobisz, mafia (schultz itp.) czy jak kto woli wycieczka po Detroit i Miami- Fajnie jak na powietrzu i masz zgraną drużynę ale i tak was otrują zabójcy nasłanie przez padrone MG. Nowy Jork- dym, reflektory, krzyki i kto ma wyższą percepcje wymiata. Z powyższych opcji najbardzie podobają mi się maszyny, z mutantam i Neodżunglą doświadczeń nie ma wystarczających by pisać
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Lubie takich, przy któych trzęsą mi się portki. Przy których wiem, że mimo iż to nastoletni dzieciak, wiem, że mogę zginąć popełniajac jeden błąd. Lubie takich, z którymi nie lubie walczyć, bo to oznacza szansę na śmierć...
Moim ulubionym przeciwnikiem są Dzieci (Bit-Boys) i to w durzej ilości Po prostu uwielbiam moment gdy MG mówi : ... no to na końcu drogi widzicie grupke "dzieci"... a ja w tym momencie trzymam w swych rączkach skromne M 16 z podczepionym granatnikiem nie musze mówić co dzieje się dalej.
Posty: 1067 Skąd: z Różowej Zatoki Płeć: Mężczyzna
Zgadzam się z Nirianem - mimo iz przyjemnie (niekiedy) chlastać bezbronnych i słabych, to prawdziwych emocji dostarczają walki z kolesiami, którzy wcale nie muszą być super-mega-hiper kozakami (wtedy to staje się nudne) aczkolwiek mogą bez problemu posłać nas do piachu , jeśli popełnimy jakiś błąd. Gra taka wymaga jednak w miarę dobrego (a raczej rozsądnego) MG. Puszczanie serii w dalekie grupki karakanów mnie nie jara - to po prostu nudne. "But this is only mu very humble opinion."
_________________ Jak powstaje pomnik?
1.Mały model
2.odlew
3.Obróbka dłutem
4.Gładzenie
5.Odsłonięcie
6.Przemówienie
7.Kolacja
Jak powstaje człowiek? - odwrotnie.
Potwierdzam zdanie Niriana i Jasha- Jedynie prawdziwy przeciwnik dostarcza rozrywki, jeśli ryzykujesz- to się bawisz, nie musi to być maega kozak ale odtworzenie pojedynku z filmu ,,Wróg u bram" naprawdę dostarczyło by emocji
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Posty: 1067 Skąd: z Różowej Zatoki Płeć: Mężczyzna
Tam byli mega-kozacy:) A przynajmniej czempioni:D
_________________ Jak powstaje pomnik?
1.Mały model
2.odlew
3.Obróbka dłutem
4.Gładzenie
5.Odsłonięcie
6.Przemówienie
7.Kolacja
Jak powstaje człowiek? - odwrotnie.
Czasem nie potrzeba mega kozaka aby poczuć dreszcze i bliśkość śmierci. Na jednej z sesji walczyliśmy z mutantami podobnymi do zombi. Były powolne i zazwyczaj bez broni. Niby sama nuda... Kolega nie zauwazył jak jeden z nich stanoł za nim. Trzymał w rękach gazrurke (obraz nędzy i rozpaczy) miał niewielkie szanse na trafienie... Jednak gdy Zombi walneło go dwa razy krytykiem w głowę koledze momentalnie zniknoł uśmiech z twarzy.
Jeśli o mnie chodzi to najbardziej lubie walczyć z ludźmi. Krzyczą jak dostaną czasem chcą się poddać no i bez wielkich problemów mogą nas zabić. Ale musze przyznać zę czasami jednak dobrze jest pomordować trochę bezbronnych albo wygarnąć z czegoś ciężkiego do grupy crouts:) Gorzej jak jest ich dużo a nasz karabin ma akurat zły dzień...
No a drugim w kolejce co do moich ulubionych przeciwników jest człowiek czyli tzw. ludź. Tak fajnie się mówi: "Dobra to ja strzelam barmanowi w głowę" Czysta poezja
_________________ Władca ciemności powróci i rozpęta piekło, którego nikt z nas nie przeżyje.
hmmm... ulubienie przeciwnicy? Chyba barmani ponieważ nigdy nie wiesz co ma pod ladą! poza tym zawsze udają tych najbardziej niewinych a mój GM ma zwyczaj plątać takie osoby w ciekawe intrygi...
wszystkim kturzy sporo grzmocą w neuro polecam chyba najlepsze forum w polsce www.wydawnictwoportal.pl
Moim ulubionym przeciwnikiem jest Intryga. Jakich byś statsów nie miał intrygi nie zabijesz na kostkach (Moloch to przy tym betka). Skrzętnie uknuta stanowi największy koszmar przeciętnego gracza. Odporna na wszelką broń prócz intelektu. Jeśli spróbujesz podstępem ona i tak okaże się być bardziej podstępna. Pozostaje ci jedynie ucieczka, ewentualnie zmiana przeciwnika. Co bardziej wytrwali (odważni?) mogą próbować swoich sił, ale i tak szybko zaprzestaną wysiłków, uświadomieni w swojej bezsilności.
Intryga (umiejętności specjalne): beton (inaczej "zmieszanie"), niejasne podpowiedzi, kradzież rozumu, znudzenie graczy, wydlużenie sesji... i jeszcze kilka innych
Posty: 208 Skąd: z kontowni Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Ja moze nie mam zbyt często okazji stanąć naprzeciw przeciwnika w NS, ale podobało mi sie jak moi gracze podeszli do płaczącego w ciemnym zaułku "dziecka".Heh heh, neuroshima nie ma litosci dla wrazliwych frajerów. Cutthroats rocks, zwłaszcza jak mają sieci i wciągają jeszcze zywe mięsko w kanały
_________________ Gdy wszystko skończy się, jak myślałem, syp mnie do ziemi stąd przyjechałem.
Moim sposobem na życie jest zbieranie zamówień od jednego wieśniaka na wyeliminowanie drugiego z rynku. Jednym słowem moimi ulubionymi przeciwnikami są wieśniaki ze strzelbami chociaż co prawda pierwszego razu uratował mnie mój niedżwiedż bo ja leżałem z krytykiem na ziemi. Albo takie gówienka (nie pamiętam nazwy) co wyskakują z piasku i ci się wkręcają w jakąś część ciała. Zdażyło mi się to , wkręcał mi się w szczękę a mój kolega zdjął go maczetą. Wyobrażacie to sobie???!!!
A ja uwielbiam kiedy MG oznajmia że jestem atakowany przez zgraję pił i szczęk bo jak sie postarać i je zabije to potem jest mój ulubieniec czyli łowca:) A jak mam naprawde ochotę na krwawą (tylko z mojej strony) jatke to szukam transportu Molocha:P Może to jakiś masochizm ale uwielbiam gdy atakóją mnie cięzko opanceżeni Obrońcy
_________________ Nigdy nie ufaj maszynom...
No może poza twoim wozem i karabinem:)