Jak wiadomo Mollocha nazywamy wszystkimi maszynami i wszystkim co mechaniczne i chce zabić ludzkość.
Co inteligentniejsi, mądrzejsi wiedzą że moloch to nie jest jeden "organizm" lecz kilka lub kilkanaście pomniejszych systemów które mogą pomiędzy sobą rywalizować, konfliktować i wprowadzać błędy. Efektem takiej gry jest sztandarowy przykład z podręcznika - Maszyna zamiast strzelać i zabijać, pluje kawą i dorzuca jeszcze Skittels'y
Jakie według was mogą jeszcze być "błędy mollocha"
A czy MG użylłeś błędu Mollocha w sesjach... jak można go wykorzystać zawsze takie coś może wprowadzić zamieszanie może zarówno pomóc graczom jak i przeszkodzić. Wypowiadajcie się na ten temat
Wieszające się na froncie maszyny, które nagle zaczynają błagać o smierć, właściwie mogą się zepsuć wszędzie, grunt by moduł ludzki/głowa/musk (hehehe) poprosił o śmierć, tak bezpardonowo, efekt murowany...
Nagłe warowanie maszyny, jakby chciała odskoczyć na raz w prawo i w lewo, albo dostałą rozkaz szarży i odwrotu na raz.
Można tego na pęczki kombinować, chodzi o jedną rzecz, wspomniano w podstawce o dwóch rzeczach- O tym, że molochem może ,,dowodzić" wiele inteligencji, albo też o ,,Dziadkach"... bo gdzie podziała się elita, która mogła spokojnie się uchronić a żyła poza Waszyngtonem ? w końcu Ośmiornica czy inna teoria spiskowa łądnie się wpasuje jako kilka syntetycznych, praktycznie idealnych ciał, których mózgi... ciągle ludzkie, maja wizje władzy nad światem nie ludzi... a maszyn
_________________ I trust God, everyone else are suspected
No nie do końca. Zapomniałeś o łowcach, którzy mają dobrą percepcje ale słaby komputer analizujący więc dlatego są łatwiejsze do zatrzymania (np. wilczy dół często stosowany na froncie).
Ale są maszyny które chyba nigdy się nie mylą. Mianowicie pająki. Nigdy nie udało mi sie wymyślić co by sie w nich mogło zepsuć.
_________________ Nigdy nie ufaj maszynom...
No może poza twoim wozem i karabinem:)
No więc tak: Moloch w moim przekonaniu to tylko duży komputer który należy zresetować A tak serio to on robi jakieś głupie posuniecia. Jakby cos w nim przeskakiwało ,jakby tam było kilka systemów które walczą ze sobą( np. co jakiś czas można zaobserwowac to że sie cofa o kilka kilometrów a potem znowu przesuwa do przodu. Można to jeszcze wygrac ale jak ten złom dorwie sie do ARGUS-a to mamy przesrane. Może nam pomóc dostanie sie do kosmodromu w Green Bay tylko kto jeszcze sie zna na lataniu??
Błędem Molocha co najwyzej moze byc pisanie Moloch przez dwa ll to jedyny błąd. Moloch nie powinien popelniac błedów, a jesli już to mało kto zdoła o tym opowiedziec komukolwiek. Raczej błedy molocha z podrecznika traktowałbym jako "powiew optymizmu w opowieściach pijackich" Poprostu ludzie chcą sie łudzić ze Maszyna popelnia jakieś błedy.
Swoją drogą to ze moloch nie jest jednym centralnym komputerem nie znaczy ze musi sie gryźć. Moim zdaniem najlepsze rozwiazanie taktyczne to stworzenie z molocha czegoś na wzór ludzkiego mózgu. Wielka breja, miliardy synaps i kazdy fragment odpowiada za coś innego. Tylko w ten sposob maszyna mogłaby osiagnac niemal nieskonczone mozliwosci rozwoju. Oczywiscie wiaze sie to z mozliwoscia uszkodzenia przez partyzantke jakiś "waznych" fragmentów, ale to ryzyko jakie Moloch jest w stanie ponieść dla zniszczenia swojego wroga. Wroga ktorym wcale nie jest ludzkosc nalezy przypomniec : ]