//MG: trochę wysiłku w pisanie postów bym prosił włozyć. Rhamona robi wypas a ty tak niebardzo.
Chwilowo jest dwóch graczy i proszę o nagłówki czyli imię postaci pogrubione.
-Co się tam stało? Tutaj, jak mniemam mial miejsce zamach. Mozliwe, że to jeden z trzech naszych gości. I jeszcze jedno. Ma ze sobą gargoila, a to w dzisiejszych czasach żadki widok.
- Czyżbyś już wiedział o Braciach? Jak zwykle, dobrze poinformowany, chyba się nie zmieniłeś... oh żałuję, że spotykamy sie w tak niesprzyjających czasach. Ale wiedz, że w sumie jest ich czterech Kryspinie, dlatego proszę cię o niezwykłą ostrożność 4 matuzalemów w mieśie to przyjamniej o trzech za dużo.
- W centrum miasta łatwo o wynajęcie helikoptera, za 100 dolarów poleci wszedzie, przydałoby się abyś go wynajął i obleciał budynki lotniska w poszukiwaniu Corrony. Nie trudno go znajdziesz to młody wampir, choć przyznam że potężny i wpływowy. Z pewnością bedzie ci wdzięczny za pomoc w ucieczce, jeśli wogóle żyje. Dowiedz się tego i... bądź ostrożny.
- Masz jakieś pytania Kryspinie?
-Mam jedno. Gdzie i kiedy moglibyśmy się spotkać, żeby na "spokojnie" omówic zaistniałą sytuacje. I gdzie mam zjawić sie z Corroną-nadal rozmawiajac przez telefon, udaje sie do "wypozyczalni". Obliczam w myslach, ile czasu moze mi zajac znalezienie Corrony.
//MG - Nie bardzo wiem jak można obliczyć w myślach znalezienie kogokolwiek, więc napisz tu wynik.
pogoda jest paskudna może być problem ze znalezieniem szaleńca który odważy się polecieć. Na lotnisku można wyczrterować niemal dowolny pojazd latający. niedaleko lotniska jakieś 15 minut drogi ponoć jest inna firma która też może coś wypożyczyć. pozatym cały czas (przy normalnych warunkach) latają helitaxi. niedaleko mają główne w mieście lądowisko. jest to spory plac z hangarami, warsztatami wieżowcem biurowym i wieżą lotów (czy jakoś tak). obecnie nie widać żadnej taksówki w powietrzu.
noc zbliża się ku końcowi. zostało zaledwie kilka godzin.
jednak ide do najblizszejwypozyczalni. pilota naklonie do szlenstwa.
chodzilo mi o czas, jaki strace na poszukiwania, czyli wejscie w trans, zajzenie w kazda dziure, w postaci eterycznej i powrot do ciala. ile mniej wiecej czasu. godzina, dwie, trzy...
// MG - no skąd jamoge wiedzieć ile ci to zajmie. wejdź to zobaczysz. prezchadzki w umbrze to nie nułka z masłem to inny świat. i mało co wygląda tak samo. tam niełatwo cokolwiek znaleźć. trzeba umieć szukać. pozatym jesteś tam niemal bezbronny
// MG Najbliższa wypożyczalnia jest na lotnisku. czy do niej idziesz?
// MG - masz wypaszone dyscypliny ale jeśli nie będziesz odgrywał że przynajmniej starasz się wykozystać to nic z nich nie będzie.
schodze w jakims ustronnym miejscu do kanalow. przywoluje wszelkiego rodzaju stworzenia, ktore te kanaly moga zamieszkiwac(animalizm). -Mam nadzieję, że nie bede musiał długo na was czekać moi mali bracia-oczekujac skutkow, przechadzam sie w okolicy miejsca, w ktorym zszedlem. jednoczesnie probuje zlokalizowac Corrone(nadwrazliwosc, 7 poziom http://pamcia.tenet.pro24.pl/www/index.php?id=dyscypliny/nadwrazliwosc&menup=dyscypliny_menu w razie klopotow ze znalezieniem)
oczekuje na skutki mojego postepowania
wejście do kanałów w których jest trochę więcej miejsca niz tyle aby siedzieć znajduje sie kawałek dalej więc musisz trochę się przejsc. gdy juz w końcu wzywasz wszystko co sie rusza. zaczynają się złazic przerożne szczury i koty (nie bardzo wiem co innego może siedzieć w kanałach)
//nadal nie wiem jak chcesz zlokalizować przy pomocy Nadwrażliwości. opisz to. ta dyscyplina ma jakis opis działania. wykozystaj go do swojego opisu (tylko nie kopiój) trochę odgrywania postaci a nie "wykozystują dyscyplinę kropka 2".
skupiam sie. wszystkie moje mysli kraza wokol jednej osoby
-Corrona-powtarzam w myslach. widze seattle, jakby z lotu ptaka. powoli zaczyna mnie sciagac do jednej z dzielnic
-Taak.Coraz bliżej-powtarzam w mslach-Czuje Cię...
widzisz masę duchów. otaczają cię ze wszystkich stron, nie rozróżniasz ich one nie zawracają na ciebie uwagi, jakbyś dla nich nie istniał. czasami jakiś spojrzy na ciebie ale nic więcej. przemieszczasz się między tą chmarą z niewiarygodną prędkością. masz wrażenie że ktoś lub coś prowadzi cię we właściwym kierunku to chyba twoje przeczucie. w końcu zbliżasz się widzisz wielką masę duchów skupionych wokół jednego, wszystkie wrzeszczą i przeklinają, wszystkie starają się przeszkodzić i zdenerwować tego ducha jednak są bezsilne i nawet nie zwracają jego uwagi na siebie co jeszcze bardzie je rozwściecza. jest ich setki. nie widzą ciebie.
Obraz staje się bardziej wyraźny. widzisz z pewnej odległości znów dach wieżowca. widzisz wielkie stworzenie o kamiennych skrzydłach odlatujące z jakimś człowiekiem. na dachu jest spore zamieszanie. zniszczony helikopter medyczny musiał się wbić przy lądowaniu w nadbudówkę. jednak wszyscy są zorganizowani. nikt nie panikuje. w tym wszystkim w samym centrum odnajdujesz wampira. to na pewno jest Corrona. kieruje wszystkimi. zbliżasz się do niego. niemal go dotykasz....
Nagle on odwraca się błyskawicznie w twoją stronę. część jego staje sie bardziej wyraźna i oddziela sie od ciała. po sekundzie jest już przy tobie i łapie cię za gardło. jego dłoń jest jakaś błyszcząca. świeci dziwnym blaskiem
Duch Corrony stoi przy twoim duchu i trzyma cię za gardło. czujesz że to może być niebezpieczne.
- wiedziałem że wrócisz i przygotowałem sie na ciebie mówi Corrona teraz niewiele możemy sobie zrobić nawzajem ale przynajmniej mogę cię przez chwilę zatrzymać. to wystarczy aby poczekać aż wstanie słońce. mam nadzieję że twoje ciało jest bezpieczne.
widzisz kilka osób podbiegło do bezwładnego ciała leżącego na dachu. i wnosi je do ruin nadbudówki.
- dlaczego mnie szpiegujesz i kim jesteś? nie znam cię i nie widziałem cię wcześniej. nie mamy też wspólnych interesów. więc ktoś musiał cię na mnie nasłać. jednak to trochę dziwne. jesteś zbyt stary na takie zabawy. więc jest ktoś jeszcze starszy lub ??? przerwał i czeka na odpowiedź, nadal trzymając cię błyszczącą dłonią za gardło. nie możesz się uwolnić. jednak nie robi ci to krzywdy
-Wiedz, że nam obu nie jest na rękę Jego obecność tutaj. Przybylem z propozycją połaczenia naszych sił. Później zrobisz, co zechcesz, ale wierz mi, ucieczka nie jest rozwiązaniem, a jedynie oznaką słabości, a TY nie jesteś kimś słabym, ale wręcz przeciwnie. Sprawa nie jest jeszcze przegrana. Jest nas wielu, a i Starszyzna oczekuje spotkania z Tobą. Miałem Cię odnależć, więc to zrobiłem. Widzę poza tym, że masz ppotężną "ekipę", jakby określiła to młodzież. Zaprzepaścisz szansę oczyszczenia miasta z większosci sabatników? Nie wierzę, że mógłbyś sie teraz wycofać, tym bardziej, że wszystkim jest teraz Twoja obecność tutaj potrzebna...
[ Dodano: Pon Wrz 18, 2006 10:08 pm ] -Ciekawe. nie zamierzałem sie wycofać. nigdy się nie poddaję. choć czasem to wiele kosztuje. mówisz że ktoś jeszcze przetrwał? słyszałem że na północy primogen Brujah zebrała grupę młodych i się ukryli. ale ty mówisz w liczbie mnogiej czyli ktoś jeszcze przetrwał. kto?
-Lady Black i Isegrim, miedzy innymi, oraz jeszcze wielu, którzy czekają na spotkanie z Tobą. Pozwolisz im czekać?
-chcą się spotkać jeszcze dziś? zostało niecała godzina do śfitu. nie sądziłem że jeszcze są wstanie działać. ale jeśli są tu niedaleko to jak najbardziej się z nimi spotkam. ryzykancie. mile mnie zaskoczyli - widać zaskoczenie na jego twarzy
-Nie wiem, czy dziś spotkanie dojdzie do skutku. Jak mogę się z Tobą skontaktować. Dam znać jak najpredzej.
-myślę że skoro raz mnie znalazłeś dwa razy to z trzecim nie będziesz miał problemów. rozumiem że spotkanie zaraz po zmroku. czuję żę w dzień cos się wydaży. mam przeczucie że namieżyli mnie, więc muszę się wynosić. ale na spotkanie dotrę, nie ma obawy. kwestia tylko czy przez dzień uda sie Sabatowi zredukowac mnie do roli pionka. jeśli zaś chodzi o tych nowo przybyłych to jeden już jest na lotnisku. wydaje mi sie że kolejny zatrzymał się w górach, coś dziwnego też dzieje sie w porcie. oni są znacznie silniejsi od nas choć myślę że jednemu we dwuch dalibyśmy radę po drobnych przygotowaniach. oni na coś polują. otoczyli miasto, ale na cos czekają. myślę że ten z lotniska wie ze tu jestem, daltego też muszę opóścić to miejsce. ale nie wydaje mi się żeby polowali na mnie. może na ciebie? nie mam pomysłu.
-Wiem na co polują, ale o tym może juto już porozmawiamy. Z samego rana się z Tobą skontaktuje, i poinformuję o miejscu spotkania.
-dobrze. będę się ciebie spodziewał. - cofnął rękę i zaczął się oddalać szybka do swojego ciała.
-i ja wracam do swojego. prosze szczury o obserwowanie okolic lotniska i dokow. nagroda ich nie minie. chce wiedzioec, co sie tu bedzie w dzien dzialo.
biore jeszcze do reki komorke. stukajac w klawisze pojawia sie tresc: Corrona został znaleziony. Prosi o namiary na jutrzejsze spotkanie. Mówił, że ma przeczucie, iż w ciagu dnia wydaży sie coś. Uważajcie
zbliża się kolejny dzień. została niecała godzina do świtu. czas znaleźć schronienie. jesteś śpiący, ledwo trzymasz się na nogach. masz wrażenie żę zaśniesz z każdym następnym krokiem. jedynie strach przed zaśnięciem na słońcu motywóje cię do działania.
Udaje sie czym predzej do dokow. w okolicy zlomowiska widzialem chyba kawalek wolnej ziemi. dobiegam do niego. po upewnieniu sie, ze zaden smiertelnik mnie nie widzi, wnikam w niego stapiajac sie z nim...
słońce wstało snop światła padł na miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stał wampir. gdyby ktoś się przyjżał ziemi byc może zauważyłby delikatny ledwo namacalny odcisk postaci w ziemi, jednak nikt się nie przyglądał. wydażenia dnia minęły błyskawicznie. miasto zaczęło się zmieniać. atmosfera staje się coraz gorętsza. co dalej?