No dobra to teraz troche poznęcam się nad wami i wyciągne z was waszą najtrudniejszą walkę którą przeżyliście (albo i nie:P)
Moją najtrudniejszą walką była walka ze zgrają mutantów z ostrzem zamiast ręki w pomieszczeniu 5x10. Uratował mnie wtedy kumpel któy nosił przy sobie M79. Przedtem zarobiłem 2ciężkie i 1 Lekką Ale warto było poczekać żeby zobaczyć minę MG gdy zobaczył że mój kumpel jednym strzałem załatwił 4 jego mutantów
[ Dodano: Sro Sie 30, 2006 8:21 pm ]
No cóż widzę, ze nikt z was chyba nigdy nie był na granicy śmierci bo nikt nic nie pisze. LUDZIE czy wam zawsze wszysto wychodzi jak chcecie??!!
_________________ Nigdy nie ufaj maszynom...
No może poza twoim wozem i karabinem:)
Ja bylem.Moj Stanley dal ciala przy kanalizacji i wielki zmutowany niedzwiedz nieomal odgryzl mu reke...
Bylem tym bardzo zdegustowany zwlaszcza ze mg odjal mi za rany 1 punkt zrecznosci.
_________________ Odi profanum vulgus et arceo.
Horacy.