Młotek nigdy nie ustosunkował się do ,,krzyżówek" dosłownie, bo raz się pojawiają, a raz wspominają o tym że rasy sie nie kochają.
Nazewnictwo (szczególnie w bestiariuszach) jest używane prawidłowo, czyli wątpie, żeby to było czepianie się szczegółów, ot taka ciekawostka. Dla mnie kwestia krzyżowania się jest określona podejściem MG i tyle
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Posty: 204 Skąd: z alfabetu Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
1. masz racje co do mieszania pojec w mlotku. tyczy sie to tez innych systemow i fantasy ogolnie. Jezeli cos zwiemy rasa to powinno sie krzyzowac z innymi rasami. Jednakze definicja rasy w RPg i fantasy jest inna od biologicznej. Za rasy uwaza sie wszystkie humainoidalne, inteligentne gatunki. To ze za rase uwaza sie np. Lizardmenow tudziez inne gadopodobne stwory nie nie oznacza ze moga sie one krzyzowac z ludzmi czy tez elfami.
2. Oficjalne stanowisko Black Industries (wydawca mlotka) jest takie ze rasy sa odrebnymi gatunkami. Co do pojec patrz punkt 1. Mozna to sprawdzic na forum Black Industries gdzie takie pytanie o mieszanki sie pojawilo.
3. Masz w 100% racje ze jak grupa i MG chce mieszanki wprowadzic to jest to ich prawo i nic zlego w tym niema
4. O ile pamietam w perwszym wydaniu mlotka wspominano o tylko i wylocznie pol-orkach lecz nie pojawiaja sie oni w nowych oficjalnych materialach tak samo jak Fimirzy ktorych tez mozna by uznawac za mieszancow powstalych ze zwiazku ludzi z demonami.
Ad1 Naprawdę to opublikowali ?... Szok. Co do faktu lizardmenów jako rasy to jeżeli rasa wykształciła odmienny system rozrodczy:
a)Zostaje nowym gatunkiem
b)Pozostaje bardzo specyficzną rasą
i krzyżówka staje się niemożliwa
Ad2 To widzę u autorów szczyt lenistwa, wystarczy bo o ile po polsku brzmi to głupio, tak w angielskim umieszczenie zamiast race- species to różnica trzech liter, a brzmi podobnie
Ad3 i o to chodzi, ale ja podaje to jako argument do bezsensownosci dyskusji
Ad4 Zapewne masz racje bo drugiej edycji na oczy nie widziałem
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Jakby ktoś takie cos powiedział, to niekoniecznie zostałby uznany za mutanta. Bo jeżeli nie miałby obiawów, zostałby uznany za szaleńca. Poprostu. I bajkopisarza. Wogóle w warhammerze ktoś wie, co to półelf?
Zapewne nie, a wieśniacy boją się tego co nieznane.
Bałbym się takiego bania chłopstwa. Oni w momętach strachu potrafią złapać za różne dziwne przedmioty i niszczyć...
_________________ No, I'm not God. But I'm a close second.
Jezeli cos zwiemy rasa to powinno sie krzyzowac z innymi rasami.
Nie zgodzę się. Według tego, koń nordycki powinien łączyć się z owczarkiem niemiecki. Bo to i to, to są rasy
Po drugie, w DnD gra się jednak rasą - bo elf, to jednak high elf, krasnolud to jednak hill dwarf, a gnome to rock gnome. A ludzie w forgottenach też dzielą się na rasy, a każda rasa ma inne możliwości w wyborze atutów.
Posty: 204 Skąd: z alfabetu Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Dziwnie zacytowane zdanie i wyrwane z kontekstu calej mojej wypowiedzi. Chodzilo mi o wczesniejsze posty i zalozenie jednego z wypowiadajacych sie ze jesli nie pisze sie wyraznie o gatunkach tylko o rasach oznacza to iz te rasy przynaleza do jednego gatunku i mozliwe jest krzyzowanie sie. I w tym kontekscie sie wypowiadalem.
Wlasnie o tym pisze ze w prawie kazdym systemie RPG tudziez w literaturze fantasy humanoidalne inteligentne istoty okresla sie mianem ras i nie swiadczy to o tym ze sa one jednym gatunkiem. Uzywanie definicji biologicznych co jest rasa a co gatunkiem nie ma sensu.
Takie małe pytanko, dlaczego w rozważaniach na temat półelfów zawsze mówi się o łączeni elfa z człowiekiem? Pomijając fakt, że w WFRP jedynymi mieszańcami są mutanty tworzone przez Skavenów.
Czemu nikt nie pomyśli o połączeniu np. elfa z krasnoludem, krasnoluda z niziołkiem?
Bo amerykanie są gupi i ograniczeni.
A w młotku każdy wie co to półelf, szczególnie krasnoludy: chwytasz dendrofila za wszasz, ciach toporem i masz pół elfa.
Dedeka proponuję odstawić, bo primo: nie o d&d mowa a jakiekolwiek odniesienia do innych światów, systemów czy czego tam jeszcze nie mają sensu bo, przypominam, mówimy o czystej fikcji, zaleznej od widzimisie autora, sponsora czy speców od marketingu. Secundo: w dedeku dozwolone są wszelkie krzyżówki. A to, że nie opisano krzyżówki elfa z krasnoludem czy innym karakanem, wynika jedynie z ich niedbalstwa.
Skoro panowie z BI przyjęli oficjalne stanowisko to wszystko jasne.
Na marginesie mówiąc: Podejrzewam, że problem z nazewnictwem ma korzenie... u korzeni. To, że te istoty nie mogą się krzyżować jest raczej wymysłem nowożytnych twórców fantasy i nie chciało im się ruszyć banią by zmienić nazewnictwo. Ale łba nie stawiam. Jeśli ktoś zna przykłady do obalenia tego - nie krępujcie się.