No właśnie. słynne wady i zalety. opcja na dopakowanie postaci czy jej ubarwienie. Moi gracze zawsze się zarzekali ze ich nieudolne wypociny zwane postacią będą dzięki temu pełniejsze po czym bez najmniejszych skrupułów brali lekki sen czy odporność na dominacje.
Co wy na to, jak to traktujecie?
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Zawsze i wszędzie, jako dopałkę. Ludzie mówiący inaczej, to hipokryci.
Miałem okazję obserwować nie jednego klymatycznego gracza, który zawsze wypasiał postać za te 10 punktów.
Tylko jedna osoba w karierze moich 15 lat, nie chciała wad i dopałki z nich idącej.
Jak dla mnie może to być naprawdę urozmaicenie postaci ale oczywiście bez przesady... Niektórzy biorą wady żeby dopakować sobie inne współczynniki..
Ja osobiście lubie wziąść sobie parę wad lub zalet dla klimatu postaci, jej urozmaicenia i dodania tego smaczku... a pozatym im lepiej dopracowana postać tym lepiej i łatwiej się gra...
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Dla mnie zasada jest prosta - jeżeli chcesz jakąś wadę dla klimatu, to nie bierzesz za nią punktów. Inaczej to dopałka, a nie wada (o rajuśku, tak klimatycznie więdną kwiaty...).
Zgadzam się, chcesz mieć fajny klimat w postaci to, czemu dopominasz się punktów.
Przyznam się ze sam strasznie ukochałem te wstrętne wady i zalety zrobiłem kiedyś torreadora, który po przemieleniu przez maszynkę wad i zalet wyszedł z fajnymi dyscyplinami i totalnym odchyłem psychicznym. Fakt ze postać w końcu zrobiła się świetna i jest jedną z moich ulubiony, ale początki były tragiczne.
Wiec powstaje drugie pytanie. Może wady nawet za punkty czasem zmuszą graczy do tworzenia ciekawszych postaci i włożenia więcej wysiłku w ich odgrywanie?
_________________ Nie ma, że to tamto.
Ostatnio zmieniony przez Maczek dnia Czw Lut 09, 2006 9:11 am, w całości zmieniany 2 razy
Powiem szczerze, że żadko biorę zalety i wady! Może dlatego, że przeraża mnie proces poszukiwania - tyle tego, że oczopląsu mozna dostać, a na pamiec nie pamiętam
Zawsze jak brałam to przeważnie wady aby miec więcej PW, ale po kilku razach stwierdzilam ze to bez sensu, ze moja postac jest beznadziejna przez te wady. mam tez postac, ktora ma zaletę 'Klub' fajnie się kobitką gra, ale to tez bez sensu, moge miec mienie na 4 i dwa kluby sobie opisac, więc po co to?
Wady i zalety to dobry sposób aby dac graczom niedoświadczonym pomysl na postac na jej ubarwienie. Potem gdy nabiorą już pewności siebie jest to zupelnie bez sensowne dla mnie. A Ktoś kto postacią wybiera 'Żelazną wole' dla mnie to cieniak!
Jestem za odgrywaniem wad i zalet, nawet jeśli nie masz ich na karcie ( bo po prostu nie da się zrobić barwnej postaci, którą się bedzie dobrze grało bez wad, zalet i nawyków). Jednak nie oszukujmy się czasem gracze nie chcą zrezygnować z dodatkowych punktów i również czasem MG nie uznają tego, czego nie ma na karcie... A co do żelaznej woli to jak najbardziej realna zaleta, tylko jak wszystkie nie dla każdego (np. nie puściłabym jej Torreadorowi, ale Tzimisce jak najbardziej).
Bez przesady z tym dopakowaniem postaci. Punktów za wady nie ma aż tyle żeby zaraz postać stała się mega herosem. Niektóre zalety faktycznie dają się wykorzystać przy koncepcji postaci tak żeby jej nie przepakować na siłę. Powiedzmy że chce zrobić sobie postać któa za życia była cyrkowcem, czy "Równowaga kota" nie pasuje do takiej postaci? Albo dajmy na to Ventrue który dużo przebywa między ludźmi, "Rumieniec zdrowia" i "Jedzenie żywności" będą bardzo przydatne. Oczywiscie są tacy co wezmą sobie dużo mało istotnych wad żeby uzbierać na punkt dyscypliny ale to już rola Narratora żeby je odpowiednio wykorzystać i obrzydzić graczowi takie pomysły.
super herosa/ine może nie ale w poruwnianu do postaci ktora by mieli bez tych zalet czy punktow z wad to opcja jest badzo kusząca. pozatym co do narratora, takowy nie bedzie odrguwal postaci za gracza a przeciez zalozenie wad jest takie aby ubarwic postac czyli aby fajniej sie gralo.
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Na wstępie - Ja proponuję przenieść temat do ogólnych. Nie tylko WOD ma zady i walety.
Cytat:
to już rola Narratora żeby je odpowiednio wykorzystać i obrzydzić graczowi takie pomysły.
No popatrz. A ja myślałem, że MG ma dbać o dobrą zabawę, a nie o gnojenie graczy na siłę (O Rajuśku, cierpisz... Kwiaty więdną... Wszyscy chcą Cebie zabić z tego powodu . I się nie odbijasz w lustrze, chcesz z tego powodu popełnić samobójstwo...).
Jasne że MG ma dbać o zabawę ale ma też pilnować reguł a jeśli gracz o tym zapomina to MG ma mu przypomnieć. Inaczej wady faktycznie będą tylko dopakowaniem punktów. Co jeśli ktoś np. weźmie wadę nawiedzony, albo fatum? O ich wpływie decyduje MG, prawda?
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Proste, omija się wady które uprzykrzają ci życie lub dają za dużą interpretację MG.
Dodatkowo MG powinien być sprawiedli, i dopuszczać albo wszystkie wady dla wszystkich, albo nie robić sobie jaj, i nie ograniczać wad tylko dla wybranych osób. Nie jestem hipokrytą (nie oszukuję, że biorę wady dla klimatu), i kiedyś w innym systemie to wyglądało tak:
Ja - To chcę bezpłodnego.
MG - Ale to już Jaosia wzięła (dziewczyna MG by nie było).
Ja - No ale ja też chce być bezpłodny.
MG - A dlaczego?
Ja - Dla punktów.
MG - Odpada.
Ja - A Panna Joanna?
MG - Ona chcę to odgrywać i przeżywać. No wiesz, jak Yennefer.
Ja - Bullshit. To nie dawaj jej punktów.
MG - No wiesz co? Ma juz gotową koncepcję, wszystko wydane i jest git. Nie będę jej psuł koncepcji kiedy postać jest zatwierdzona.
Ja - Tia, ale wiesz. Właśnie psujesz mi koncepcję. Chcę lepiej machać mieczem. RPG służy po to, by grać kim się chce, nie?
MG - Wiesz, jesteś Munchkin.
Ja - A ty niesprawiedliwym MG. Pa pa, obejdzie się.
No owszem, munchkin ale i na takich jest metoda. Pozwolić mu, skoro chce, skoro uważa że to nie skomplikuje mu życia. Niech kiedyś uśmiechnie się do niego los, niech zajmie wysoką pozycję, ma wszystko pod jednym warunkiem, musi spłodzić potomka no i nagle kończy się dzień dziecka, nie może i traci wszystko bo kiedyś chciał sobie zwiększyć machanie mieczem o jeden punkt. Na wszystko jest metoda.
W Wampirze wziąłem sobie kiedyś "Opiekę nad śmiertelnikiem", była to córka mojej śmiertelnej siostry, która zginęła a teraz ja dyskretnie opiekowałem się dziewczyną. Pewnego dnia znikneła bez śladu a ja nie pojawiłem się na negocjacjach w sprawie ważnego biznesu. Dziewczyna się znalazła ale kosztowało mnie to kropkę mienia. Czemu? Bo tak trzeba było, tego wymagała ode mnie rola w którasię wcieliłem i któej częścią była ta wada.
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Cytat:
No owszem, munchkin ale i na takich jest metoda. Pozwolić mu, skoro chce, skoro uważa że to nie skomplikuje mu życia. Niech kiedyś uśmiechnie się do niego los, niech zajmie wysoką pozycję, ma wszystko pod jednym warunkiem, musi spłodzić potomka no i nagle kończy się dzień dziecka, nie może i traci wszystko bo kiedyś chciał sobie zwiększyć machanie mieczem o jeden punkt. Na wszystko jest metoda.
Bzdura. Bo widzisz, dobrze wiem, ze gdybym był płodny to los by się do mnie nie uśmiechnął. To jest uwalanie iluzjonistyczne. Spływa to mnie. Niech master ma swoje pięć minut, dla mnie to nic nie znacząca wstawka. Stracić wszystko, znaczy co? Bo widzisz, kogoś może nie interesować wysoka pozycja (jak mnie), tylko interesuje go machanie mieczem. W jaki sposób nie-iluzjonistycznie i nie-na-siłę bezpłodny ma mu w tym przeszkodzić?
Cytat:
Czemu? Bo tak trzeba było, tego wymagała ode mnie rola w którasię wcieliłem i któej częścią była ta wada.
A ja bym nie poszedł i co? No jaka kara by mnie spotkała?
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Przecież ja chcę grać (odgrywać) wojownika machającego mieczem. Nie mogę?
I przy okazji - ja osobę wcielającą się w swoją postać odesłałbym do psychiatryka.
Dyskusja powolutku staje się jałowa i prowadzi donikąd. Twoja postawa pokazuje jednak że problemem nie są same wady i zalety jako takie tylko gracze którzy nie potrafią z nich korzystać. W końcu gdyby zlikwidować wady i zalety to można zlikwidować też punkty doświadczenia bo te to dopiero pozwalają dopakować postać.
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Zawsze można zlikwidować tylko wady i dać dodatkowo te 10 punktów do tworzenia postaci. Proste i sprawdzone w praniu. Wszyscy sa zadowoleni, bo:
- Kto nie lubi tych dodatkowych punktów
- Dalej są Zalety
- Chcesz mieć "wadę", tworzysz ją z punktu tylko narratywistycznego (ubarwienie postaci)
- Nie ma zgrzytów
Hehehee....
Śmieje się, Beamhicie, ponieważ kolejnej osobie wciskasz to co juz dokładadnie wiemy o tobie
Jestem za tym co napisałeś. Mi absolutnie nie są potrzebne ani zalety ani wady. Potrafie wszystko narracyjnie opisać i ubarwiac postać...
A co do dodatkowych punktów, odkąd pamiętam dawaliśmy 16 punktów a teraz już 25 (chodzi o punkty wolne w Wampirze)
świetny rozwiązanie z punktami, strasznie widać komu zależy na wyjątkowości postaci. pojawiają się dodatkowe punkty i już nie potrzeba brać zadnych wad. Nagle wszyscy dochodzą do wniosku ze ich postać moze byc wyjątkowa bez żadny wad i z kilkoma zaletami. No co, przecież to też oryginalne. oczywiście znajdzie się jakiś rodzynek i weżmie jakąś wadę ale to niestety tylko rodzynek szybko prostowany prze pozostałych. :0
Zalety i wady bezwątpienia są ciekawym urozmaiceniem gry, jednak nie można z tym przesadzać. Ja osobiście biorę najczęściej dwie zalety i wadę lub dwie zalety i dwie wady. Co do dopakowania postaci, to według mnie zalety i wady służą przedewszystkim do uplastyczniania postaci choć muszę się przyznać, iż sama grając Lasombrą wybieram zaletę Siła Cieni, co z pewnością jest "ulepszeniem" mojej postaci.
To zalezy od klanu chyba tez ale najlepiej wziac po jednej wadzie i zalecie albo tylko jedna wade i zero zalezt no poprostu cos wybrac nieraz nieswiadomnei to nam moze pomosc a nieraz swiadomie dopaowujemy sobie postac ale i tak najwazniejszy jest klimat i to jest wybor kazdego z osobna graczy zalezy kto co lubi
Z doświadczenia wiem, że takie dopakowywane postaci na siłe ZABIJA DUCHA GRY. Kiedy robiłem -entą postać do wampira i z historii wynikało, że to już stary wampir to kombinowałem na wszystkie strony, jak tu ją najbardziej dopakować. Pograłem, pograłem, fakt że byłem nie do zabicia, ale szybko straciłem frajdę z gry i po prostu postać mi się znudziła,bo to była tylko karta z kropkami, a nie ożywiony wręcz bohater.
Co innego z moją pierwszą postacią do wilkołaka. Podniecony nowym systemem starałem się robić postać, którą będę grał przez wiele czasu, taką postać którą bym czuł. Ponadto Narrator jest typem, który nie przepada za postaciami nastawionymi wyłącznie na walkę i zdecydowanie kładzie nacisk na ciekawe postacie, niż na tzw. "koksy".
Mój Garou obeszedł się bez ani jednej wady (zwyczajnie żadna mi nie pasowała do historii, jaką stworzyłem [historię zrobiłem w formie filmu]) i tylko jedną zaletę dla zabawy, mixed-form.
Postać wypadła zdecydowanie na plus. Po prostu czuć, że taka postać jest robiona "od serca".
Jak zwykle: zależy jak leży.
Tworząc siepacza brałem kilka wad, nie tyle dla punktów (chociaż nie mam zamiaru udawać, że mi one niepotrzebne - nie pogardzę dodatkowymi statami) ile dla przetrwania. Głupio tak być rębajłą co to pada przy pierwszej potyczce.
Kiedy tworzyłem bogatych lub wpływowych kainitów zwykłem brać jedną lub dwie zalety dla ułatwienia maskarady.
Resztę miałem w historii i była jedynie odgrywaniem: sentymenty, rozterki i obawy, wiara lub jej brak etc.
jako mg kieruję się zasadą: "wszystko zostanie wykorzystane przeciwko Tobie". początkowo dawałem graczom wady i zalety, jednakże nie dość, że nie bardzo potrafili je odegrać, to jeszcze nie umieli z nimi przeżyć (dla przykładu taka zaleta jak niezwiązywalny - odporność na więzy krwi- jakiż starszy nie chciałby mieć na smyczy wampira, który jest odporny? który tremere nie chciałby poeksperymentować i dogłębnie przebadać taki unikat?). Także dla ich własnego dobra nie stosuję systemu wad i zalet.
Z drugiej strony... jeżeli ktoś ma koncept na garbatą jąkającą się paskudę na podobieństwo dzwonnika z nottre damme to nie widzę przeszkód dla których miałby się nie obarczyć takimi ułomnościami. czy należy mu się za to jakaś rekompensata? to zależy czy gracz brał te wady dla odgrywania postaci czy dla punktów. Nie przyznając "rekompensaty" można liczyć na to, że w takim wypadku ułomności weźmie tylko osoba, która chce to do odgrywania postaci.
w kwestii mechanicznej dodatkowych punktów. może za wady nie ma kosmicznej ilości ale... bawiąc się w optymalizację na starcie jesteśmy w stanie zrobić naprawdę potęgę. czy to thremere z 10 siły woli i 8 pokoleniem na starcie (kto zna ten wie co to potrafi ), czy ventrue z prezencją na 5 lub kombami w stylu pokolenie + mentor + status na 5. należy pamiętać, że podstawową siłą wampira nie są jego bicepsy ale jego plecy. a dzięki dodatkowym punktom można zrobić sobie takiego startowego przepaka, że nawet książę nie da rady nas ruszyć. Nie należy zapominać też o "przyjaciołach" których można wziąć sobie jako zaletę (nadnaturali). krew wilkołaka, czy zaprzyjaźniony mag... odpowiednio wykorzystane wszystko wnosi ogrom "możliwości" i burzy balans rozgrywki.