Oczywiście, że Obi Wan.
Za to, że sprawiał często wrażenie takiego pierdołowatego ciamajdy (wygląd - zwłaszcza w III części, to, jak szybko przegrywał z Hrabią Dooku i parę innych sytuacji), a jednak był całkiem cwany (pościg za Zam Wesell, pluskwa na statku Jango Fetta, etc.).
I to jego nieśmiertelne „So uncivilized.” po tym, jak załatwił Grievousa blasterem.
_________________ "Oczami za mną nie wódź, nasienie sobacze!
Gdy piję w towarzystwie alkoholowych zmor!
I nie liż mnie po rękach, gdy biję cię... i płaczę!
Jeszcze raz! Jeszcze raz! Encore!"
Fajny jest jeszcze Mace Windu, był mistrzem Jedi, i był zaraz po Yodzie najlepszym Jedi w całym zakonie.
Lubie jeszcze Kita Fisto- jest Nautolianinem, miał zielony miecz i zginął w beznadziejny sposób (zresztą tak jak większość Jedi)
Jak czytałem to nikt chyba nie wymienił Jar Jar Binksa czyli najśmieszniejszą postać moim zdaniem w Star Wars. On dał temu filmowi trochę więcej rozrywki.
Jedyny prawidłowy wybór, to największy bohater Gwiezdnych Wojen po Skywalkerze...
Genialny pilot, który nie lubił latać, Doskonały wojownik, który wolał medytować w ciszy i spokoju.
Jedi, który powstrzymał narodziny najpotęzniejszego Lorda Sith i przygotował młodego Skywalkera do wielkiej misji.
Chodzi mi oczywiśćie o Obi-wana Kenobiego, który zrobił chyba najwięcej dla Galaktyki i był chyba najlepszym szermierzem całego uniwersum SW
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Darth Maul
(Khameir Sarin)
Uważam, że był najlepszy w walce na miecze. Radził sobie z dwoma jedi a zabił tylko jednego i sam zginął bo Kenobi go zaskoczył.
Ja najbardziej lubię Obi-Wana Kenobiego. Był rozważny, sprytny, silny, na wszystko miał sposób. Tak jak powiedział o nim kiedyś Qui-Gonn Jinn w EP1 :
"Będziesz kiedyś wielkim rycerzem Jedi...". No i w istocie tak było. Miał dobre serce, z przyjemnością czytało mi się książki SW z nim w roli głównej.
R2-D2 jest zaś najbardziej humorystyczną postacią. Co by GW bez niego zrobiły
Jeśli chodzi o KoTORa, to ja także bardzo lubiłem Dartha Revena. Jest jedną z najsłynniejszych postaci sagi o SW.
Z postaci kobiecych oczywiście prowadzi Padme (nie ma za dużego wyboru). Miła, inteligenta, wyrozumiała...normalnie chodzący ideał. Szkoda mi jej, bo nie przepadam za Anakinem.
Ale i tak Ben Kenobi u mnie w rankingach przoduje
_________________ People cannot gain anything without sacrifing something.
You must present something of equal value to gain something.
That is the principle of equivalent trade in alchemy.
Jeżeli chodzi o filmy to najbardziej lubię Mistrza Yode , nie dlatego ,że jest mądry czy fajnie walczy mieczem ale dlatego że ma bardzo ciekawy i śmieszny sposób mówienia (chodzi o to powalające przestawianie szyku zdania).
Jeżeli chodzi o uniwersum to bardzo podoba mi się koncepcja Roztapiacza Gorma -> łowcy nagród , cyborga (troche robota) , który ma w sobie organy 6 różnych ras galaktyki jedno ramie jest normalne jak u robota , ale drugie to ręka tradoshańskiego łowcy nagród pokonanego przez Gorma.
Boba fett- bardziej za książki niż za film(głupia przegrana z solo) był on najlepszym łowcą nagród w galaktyce i jako jedyny przeżył spotkanie z sarlackiem . Szkoda ,że tak dużo osób patrzy na niego przez pryzmat niby śmierci w filmie.
Darth Maul
Jak juz wczesniej bylo powiedziane radzil sobie z dwoma jedi, a zabil jednego. sorry, ale w filmie to nie wygladalo jak przypadek tylko jak cudowne uratowanie bohatera. Jest to bezprzecznie moja ulubiona postac ze SW ktore srednio lubie ;]
Pamietam straznie mnie wkurzylo to, ze zginal. To jak wiadomo bylo jdnak nieuniknione.
good power
_________________ No, I'm not God. But I'm a close second.