jak w temacie, jak macie i chcecie się podzielić to piszczie. Oczywiście, nie chodzi mi o pułapki typu zapdania, która działa w taki sposób, że jak ktoś na nią stanie to się otwiera .
_________________ .
Zło i dobro istnieją na potrzeby człowieka. Gdy nie będzie człowieka, nie będzie też dobra i zła.
.
Ostatnio zmieniony przez Arka dnia Pon Lut 11, 2008 10:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Posty: 85 Skąd: Sandbach UK Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Może i oklepany pomysł na który stary gracz nie da sie złapac, ale mnie się zawsze podobały stare księgi o posklejanych stronicach z naniesiona trucizną w fromie osadu. No trzeba palce poślinic, zeby sie dało przejzeć... ;p
Lubie tez pułapki na spostrzegawczych cwaniaków. Powiedzmy podłoże sugerujące zapadnię, którą da sie przeskoczyć. Tymczasem prawdziwa zapadnia znajduje sie tam, gdzie bedziemy ladować po skoku nad zwykła podłogą.
_________________ "Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci.
Com czynił – wszystko było pisane na wodzie.
Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie,
Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci."
Portal, który zajmuje całą podłogę. Aktywuje się za pomocą wagi. Np. jeśli na podłodze znajdzie się nagle ciężar 180kg, który odpowiada mniej więcej 4 osobowej drużynie. Waga ukryta jest głęboko, więc wykrycie magii nie zadziała
_________________ This action have to be role played, not roll played...
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Cytat:
Np. jeśli na podłodze znajdzie się nagle ciężar 180kg, który odpowiada mniej więcej 4 osobowej drużynie
O_o ? Nie wiem jak u was, ale u mnie jeden krasnolud - wojownik waży ponad 180 kg ...
Odpowiednia kombinacja płytek na, których się staje w odpowiedniej kolejności. Myląc kolejność spada na postać kilkanaście robaków, próbujących wejść w każdy otwór twojego ciała. ( uwielbiam te robaki )
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Posty: 85 Skąd: Sandbach UK Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
może chodziło o 180 kamieni?? ;p Wtedy by się nawet zgadzało
A wracając do pułapek...
Pułapka powinna charakteryzować sie kilkoma cechami, które uczynia ja wiarygodną. Po pierwsze powinna byc wtórna a nie działac tylko na pierwszego, który w nia wdepnie. Niech następny odwiedzający tez bedzie przez nia zagorożony! Logicznie myśląc, dobrze by zatem było by nie pozostawiała śladu po zwłokach nieszczęsnika, kltóry w nia wdepnął. Istotne również, by była gotowa do działania przez dłuuuugi okres czasu. Napięta kusza z czasem straci siłę naciągu, sprężyny także. Skomplikowane tryby mechaniczne zastoją się i zwyczajnie nie zadziałają.
Pułapka zastawiona z uwzględnieniem tych założeń daje twórcy największa satysfakcję.
Doskonała wydaje sie być klasyczna zapadnia. Pomysły bardziej wyszukane, jak np robaki o których pisze Gris nasuwaja pytania. Jesli trafimy na te pulapke w dawno zapomnianym grobowcu, to jak to robactwo tam zyje? Czym zywiło sie przez te ostatnie setki lat, bedąc zamknięte w pułapce? Element żywy nie jest trwały. Noo...chyba, że uruchomienie pułapki wyzwala efekt magiczny przywołujący takie robactwo. Wtedy sprawa jest bez zarzutu.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, czyli magii. Takie pułapki to prawdziwa rzeźnia dla graczy. W każdej rysie moze być zaklęty potężny czar i nie musi go zdradzać mechaniczna konstrukcja ( jak w np zapadni). Nie każdy tez złodziej potrafił będzie owa magiczna pułapke rozbroić.
Doskonale pamiętam magiczna runę w którą wdepnął idący przodem złodziej. Runa owa wyzwalała czar iluzoryczny sprawiający wrażenie, że tuz za postacia z nikąd pojawia się martwiak. Naturalny graczowy odruch to pchnięcie trupa sztyletem ;p
...tylko, że obszar iluzji porywa sie z drugim z idacych korytarzem graczy
_________________ "Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci.
Com czynił – wszystko było pisane na wodzie.
Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie,
Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci."
Fajna pułapka pojawi się w mojej kampanii do Neuro (po ogloszeniu wynikow Quentina). Jest tam typowy.... Saper Gracze chodza po polu do gry w Sapera, pojawiaja sie różne cyferki mowiace ktore pola w poblizu sa zaminowane i trzeba ominac miny Proste a jakze genialne
Ja staram się unikać pułapek oczywistych, typu zapadnie, strzałki ze ścian itd. Wolę bardziej finezyjne rozwiązania (chyba, że sesja typowo dungeon crowling
Moja propozycja: trucizna łączona. 1 składnik zaaplikowany w jakikolwiek sposób ( w żarciu np.), ale jest nieszkodliwy do czasu połączenia z 2 składnikiem. A 2 składnik to np. światło słoneczne/ księżyca/ świecy, dźwięk dzwoneczka, spojrzenie dziewicy prosto w oczy itd.
Lubię strefy dzikiej magii.
Kiedyś czarodziej chciał rzucić magiczne pociski a wysłał całą drużynę na orbitę. Innym razem zamienił ogra w smoka. A kiedyś zamienił rycerza w złotą statuę (nosili maga na rękach).
Pułapka powinna charakteryzować sie kilkoma cechami, które uczynia ja wiarygodną. Po pierwsze powinna być wtórna a nie działać tylko na pierwszego, który w nią wdepnie. Niech następny odwiedzający tez będzie przez nią zagrożony! Logicznie myśląc, dobrze by zatem było by nie pozostawiała śladu po zwłokach nieszczęśnika, który w nią wdepnął.
[...]
Pułapka idealna, ale do kupieckiego składu, siedziby gildii zabójców itp. miejscach gdzie, co chwile pojawia się pan w brudnym fartuchu i ją konserwuje. Nie ma pułapki działającej zgodnie z prawami fizyki ,która by nie potrzebowała konserwacji bądź ponownego załadowania.
[...]
Cytat:
Doskonała wydaje się być klasyczna zapadnia.
[...] A zastanawiałeś się co powoduje ponowne zamknięcie się zapadni?
Na ogół twórcy pułapek instalujący pułapki w grobowcach zdawali sobie sprawę z nie trwałości niektórych rozwiązań. Zdawali sobie również sprawę, że te trwałe zwykle są jednorazowe. Dlatego nadrabiali ilością pułapek mając na dzieję, iż jeśli nie pierwsza to następna zatrzyma rabusiów.
Jako ciekawe przykłady można podać:
- Zapadnie utworzone z dołu najlepiej najeżonego kolcami (po co ryzykować) przykrytego cienką płytką ceramiczną bądź łupkową;
- Wahadła zwalniane po przerwaniu drutu potykacza - nietrwałe, ale długotrwałe, a jeśli nie ma wilgoci to i ..;
- Pozorne nadproża i sufity opierające się na drobnym suchym piasku zgromadzonym w komorach, z których zostaje on odprowadzony siłą grawitacji w wypadku odsłonięcia kanału odprowadzającego. Owe odsłonięcie np. może następować przez nastąpnięcie na zapadkę, działającą na zasadzie równoważni.
W tego typu pułapkach płyta kamienna będąca fałszywym nadprożem / sufitem opada w dół wraz z upływem piasku, zastępując jego miejsce w komorach. Wiadomą jest, iż ścianki pionowe komór ulegną zniszczeniu, dlatego robi się je z materiałów kruchych, mało odpornych na ściskanie, Powoduje to, iż w momencie uruchamiania pułapki ścianki znajdujące się na trasie pozornego sufitu/nadproża efektownie pękają.
Zapadnia? Trzeba było tak od razu (czytanie ze zrozumieniem mi szwankuje)
Co prawda te sprężyny nie wytrzymają wieczności. Ale się da - zwracam honor.
Można zastosować zamiast nich zwykłą przeciwwagę (dzięki czemu sprawdzanie podłoża kamolami czy zwierzątkami, jak miał w zwyczaju mój kumpel - mag, nie pomoże).
Panie Nimsarn: samo przeładowująca się, czysta i długowieczna pułapka gotowa.
A powiedzcie mi, jaki jest sens tak naprawdę zastanawiać się nad działaniem samej pułapki? Możemy przecież założyć, że działa i już. A jak została zrobiona to już nie nasza broszka. Genialny inzynier, magia...whatever.
Jeśli mamy tak szczegółowo wszystko rozpatrywać, to dlaczego np. nie magię Dobrze jak wszystko ma ręce i nogi, ale bez przesady. Oczywiście, napotkanie prze BH od czasu do czasu starych, niedziałających już pułapek doda smaczku, ale te które mają przetrwać wiczrność, zrobią to. Jak? Who knows
A powiedzcie mi, jaki jest sens tak naprawdę zastanawiać się nad działaniem samej pułapki?
A ja się akurat z tym zgodzę (do pewnego stopnia). Gramy dla rozrywki. Nie wszystko musi być logiczne i spójne aby można było się dobrze bawić. Jak np zauważyli twórcy Neuroshimy, świat Neuro w takim założeniu w jakim przedstawia go podręcznik nie ma prawa istnieć. To jest w 100% nielogiczne i nierealne. A czy komukolwiek przeszkadza to w dobrej zabawie?
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Hmm... Tak, ale zauważ, że by zrobić dobrą pułapkę trzeba ją wymyśleć. A nie rozbrajalna, trwająca wieki pułapka rażąca magicznymi pociskami wcale nie doda smaczku grze.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Posty: 42 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta Ostrzeżenia : 1
Hm, ale po co tworzyć pułapki 'wieczne', skoro i tak gracze spotkają się z nimi tylko raz?... To takie pytanie natury technicznej.
W praktyce: im mniej skomplikowana pułapka (ale ciekawa) tym lepiej. No bo po co godzinami stać w miejscu i słuchać jak MISTRZU ( ) nawija o tym, jak dana pułapka działa?.... No to tylko marnuje czas na dużo ciekawsze rzeczy (tłumaczenie mechanizmu, nie sama pułapka). I po co to?...
Mnie osobiście interesuje to ze zwykłego zboczenia. Nie przyszło mi nawet do głowy nawijanie o tym graczom.
Podobnie jak interesują mnie sposoby produkcji trucizn czy możliwości amunicji broni palnej.
Ot - zwykła dewiacja.
A jeśli chodzi o żywotność pułapki - to tylko chęć trzymania się logiki w umieszczaniu takiej pułapki w "starożytnym, zapomnianym grobowcu pradawnej, wymarłej rasy". Jeżeli ten grobowiec jest tak stary to jakim cudem działają tam pułapki opierające się na skomplikowanych mechanizmach?
Posty: 42 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta Ostrzeżenia : 1
z przyzwyczajenia A myślisz że co, sam grobowiec może być fajną pułapką. Chyba, że mówimy tu o pułapkach jako tylko o dźwigniach, zapadniach i starych, oklepanych chwytach?... Dobremu MISTRZUNIOWI nie potrzebne są wszędzie opracowane pułapki.
Takie zboczenie jest fajne, na takiej samej zasadzie poznałam, co to jest karbid i parę innych związków (w podręczniku było tylko pół słowa, a dokładniej to, że coś takiego jest. No co, cholera, nie można wiedzieć?...). Bo to chore jest, że wiadomo, że coś jest a nie wiadomo, co z tym się robi.
A zapadnia ze sprężynami to kiepski pomysł. Dałam bratu taką jedną (sprężynę) i po pięciu minutach - lub mniej - była rozwalona. Skoro dziecko sobie poradziło z czymś, co ma wytrzymać w 'starożytnym, zapomnianym grobowcu'... no bez przegięć, proszę. A rdza?... Z czysto technicznego punktu widzenia to nie ma sensu.
A może by tak zastawa drewnianych - nie polakierowanych - kielichów z drewna cisowego? kielichy oczywiście są wysadzane kamieniami/ ornamentowane aktami/ posiadają inskrypcje proroka itp. Wykrycie trucizny nie zadziała, bo w drewnie nie ma trucizny. A, że drewno śmiertelnie trujące..? Cóż, przyroda
_________________ This action have to be role played, not roll played...
Wprost uwielbiam rzucać niedoświadczonych graczy na pustynię.
Na skraju śmierci znajdują taką małą kurkę. Stosunkowo ciężko ją złapać, co już samo w sobie doprowadza graczy do ostateczności. A kiedy ją złapią? Najczęściej giną. Skręt kiszek
Żaden z graczy nie wpadł na to, że odwodniony organizm może mieć problemy z mięsem. Nie wpadł na pomysł by najpierw wypić jej krew.
A ratunek był tak blisko...
Kiedyś grałem taką sesje, że BNi prosili BG ciągle o pomoc w jakimś zadupnym lesie. BG pomagali BNom długo i namiętnie i po jakimś czasie MG powiedział "zginęliście". Chodziło o to, że nie domyśliliśmy się, że BNi to halucynacje a my pomagając im nie ruszamy się z miejsca i trwamy na pustkowiu umierając z głodu i pragnienia.
Po zakończeniu tej sesji powiedziałem MG: spierdalaj. I więcej go na oczy nie widziałem. Jakbyś zrobił to samo z tamtą kurką powiedziałbym ci to samo
Posty: 42 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta Ostrzeżenia : 1
Ale wiesz, widać, że gościu myśli. Gorzej jeśli to jakiś maniak... Nie obraź się, Klauziku. Po prostu... łatwo jest przegiąć.
Hehe ja to moich ganiam po kanalizacji/krętych korytarzach świątyń jakichś bóstw/lasku, gdzie można wymyślić miliardy rzeczy dla utrudnienia gry. Ale to z halucynacjami jest GENIALNE. Nie z punktu widzenia gracza, ale widać, że gość miał łeb.
Czasem trzeba oczekać. Na wenę. Ale przesadzić też nie można...
Zareagował bym tak samo. Różnica polega jednak na tym, że w moim przypadku gracz po prostu się nie zastanowił. I oczywiście nie używam tej sytuacji w sesjach na poważnie.
To swego rodzaju chrzest bojowy. A raczej mój eksperyment.
Podobnie jak dawanie zadań do wyboru: możecie nazbierać chrustu, zabić smoka lub zabić wampira (to pewnie znacie ). Dla czego jedynie co drugi geniusz wybiera zbieranie chrustu?
A te haluny przypominają mi odcinek "Z archiwum X" - Mulder i Scully trafili na grzyba który powodował halucynacje żeby ofiara sobie nie poszła i powoli ich trawił.