Czyli przykładowo łucznik stał się snajperem, chce przywołać swego mistrza duchowego, To czy duchowy mistrz może go ukarać za nie przestrzeganie kodeksu??
Twoje pytanie - sądzę, że duchowy mistrz, którego przywołał Łucznik-snajper w żaden sposób nie ukarze go. No bo za co? Łucznik poszedł za głosem magii swej dyscypliny. Ona mu nakazuje szukać celów. Stał się wiecznym poszukiwaczem, który życie odmierza zaliczeniem kolejnego celu. To nasza współczesna ocena moralna, nakazuje nam mówić - jest zły, bo zabija.
Magia Dyscypliny nie zna moralności (por. ścieżka Ksenomanty). Magia Dyscypliny nakazuje mu być Łucznikiem całym swym jestestwem. I on jej się słucha.
Stąd nie sądzę, by wezwany duch innego legendarnego Łucznika chciał go za to karać. Jeśli za życia inaczej postrzegał Ścieżkę Dyscypliny, to :
a) odejdzie zaraz po wezwaniu całkowicie ignorując adepta, uznając go za niegodnego swych nauk
b) przekaże mu własną wizję Dyscypliny, mając świadomość tego, że każdy adept postrzega tak ścieżkę, jak przekaże mu to mentor, cedząc to przez sito własnych poglądów. Inaczej, każdy adept to suma poglądów wszystkich nauczycieli i własnych doświadczeń życiowych.
Nie wydaje mi się, by taki duch (czy jakikolwiek inny) chciał karać wzywającego go. Największą karą jest przecież zignorowanie.
Wyobrażasz sobie? Osiem sesji poświęconych na badanie legendy 15 kręgowego Łucznika. Znasz jego imię, znasz większe czyny. jesteś gotów do Rytuału, czysty, skupiony i pełen zapału...
Przyzywasz go. Duch wyłania się z przestrzeni astralnej i przez chwilę nie reaguje na Twoje usiłowania zwrócenia uwagi. Po czym znika. Bez słowa...
A po miesiacach kolejnych badań, z rozpaczą stwierdzasz, że rodzina tego krasnoluda wiele wycierpiała od orków (ludzi, trolli - generalnie ludu Twojej rasy). I zaprzysiągł on sobie, nigdy nie dzielić się wiedzą z pobratymcą zabójców swego rodu.