Wczorajsza sesja była kontynuacją krótkeigo wstępu z którym się nijak nie wiąże po za miejscem rozpoczęcia i paroma szczegółami. A dla chętnych link:
http://forum.polter.pl/exlated-wedrowka-przez-pustynie-wstep-vt27706.html [link zaakceptowany przez nilhira - Radek]
Rin Rin - małą dziewczynka władająca moca równą kilku megatonowym bombom. Znaczy się kasta Dawn, broń Scite
Dante - o dziwo gra tym razem kobietą, około jednooka 18 letnia dziewczyna z amnezją znajdująca się na liście gończym gildii, reszta jak powyżej tyle, że w tym przypadku walczy Great Daiklawem.
Mechanika 2ed Exalted. Tym razem poszłem na łatwiznę i nie było żadnych mechanicznie wątpliwych problemów.
Zaczeliśmy w momencie w którym skończyliśmy poprzednią sesje. Dziewczyny wruciły do karczmy i gdy nie pozwoliłem im pójść spać pozły się na dół upić i przy okazji dowiedzieć, że co prawda ofiara na jutrzejszą egzekucje uciekła im ale to nie jest żadne problem gdyż im się to często zdarza i zazwyczaj znajdują sobie kogoś do powieszenia. Dziewczyny upiwszy się jedna mocno alkoholizowanym mlekiem, a druga winem poszły spać.
Rano zostały obudzone przez tłum domagający się ofiary na egzekucje. Oczywiście Rin-Rin postanowiła zgłosić się na ochotnika i porwana przez tłum. Została dostarczona do kata na szafot. Oczywiście postanowiła zedrzeć maske aby się dowiedzieć kto jest katem. Katem okazał się syn karczmarza. Jak się później okazało chłopak był poczatkującym katem. Nieźle znał się na wizaniu i rozbieraniu ale tak jakoś nie miał jeszcze wprawy w fachu katowskim i do tego miał miękkie serduszko. Pozwolił się pożegnać Rin-Rin i Dante. Oczywiście będąc dżentelmenem odwróciłsię i założył na uszy suchawki FirstAgewlakmemna i dał im 5 minut.
Oczywiście Rin-Rin nie chciała umierać i posatnowiła spełnić przepowiednie którą wygłosiła jak skakała z balkonu. Uruchomiła swoje powery, powodując paraliż i ogłuszając większość, zostało się 5 osób które jak stwierdziłem: 2 padło na zawał; 1 został nie mową; jeden oszalał, a ostatni ocalał przywalony stertą nieprzytomnych ludzi. W sumie mineło 45 sekund więc dziewczyny pogadąły sobie i poczekały na koniec czasu danego im przez kata. Gdy kat się odwraca stwierdza, że egzekucja jest już skończona bo niepotrzebna, i dziewczyny mogą się udać z nim do karczmy na wino.
Oczywiście blabla i dziewczyny odstają od Kata-syna Karczmarza-Dan Te mape ale stwierdza on, że nie może się tam udać bo mam pilne sprawy gdzie indziej, więc wyruszają same. Pierwszy postuj i zaczyna się wstęp do showu.
Teraz uwaga którą powinienem zrobić na początku przyjechałem na sesje zmęczony i bez pomysłu myśląc, że ma prowadzić ktoś inny na szybko coś wymyśliłem no i włąśnie moje pomysły skończyły mi się w tej chwili. Postanowiłem to zakończyć ale wraz z przerwą na zakupy i przechadzką pomysły przyszły do głowy, więc nastąpił dalszy ciąg mojego prowadzenia.
Dalsza część podrózy za obopulną zgodą przyspieszamy i dziewczyny lądują u celu, a właściwie mają ładny obszar do przeszukania ale od czego są flashback`i. Pierwszy rzut na wspomnienia z I ery i już sukces ale tylko ze strony Rin-Rin. Widzi siebie jak jedzie pomiędzy wypalonym krajobrazem jakiegoś miasta, który dziwnie podobny jest do obecnego krajobrazu tej okolicy. Znajduje i zapamiętuje punkty orientacyjne więc łatwo znajdują kierunek. (Zresztą scena jak z Bleacha jazda małej dzieczynki na ramieniu dużej). Ostatecznie docierają do przepaści. kolejne rzuty na wspomnienia i oakzuje się, że to Dante zrobiła tą przepaść żeby ukryć jakiś budynek na znajdujący się na iglicy w środku. Dodatkowo dodane szczeguły, że stało się to już czasię rewolty DB.
Oczywiście dziewczyny nie pamiętają o mapie którą dostały i zastanawiają się gdzie ją mogły zostawić lub do czego użyć. Ale okazuje się, że mapa znajduje się na dnie plecaka Dante gdzie wylądowała w bułce z szynką. Ostatecznie w zatłuszczonej mapie znajdują jakąś ścieżkę, która wiedzie w dół. Ostatecznie po długich poszukiwaniach udaje im się odnaleźć ścieżke, a raczej występ skalny może troche szersz półka.
Ostatecznie postanawiają zejść w dół. Ogólnie niepotrzebnie przedłużyłem zejście, a późneij wejście ale stało się. Ostatecznie docierają na płaskowyż na szczycie iglicy. I tam dostrzegają w oddali budynek. Po dyskisko i głupawce postanawiają wyruszyć. Po paru przygodach docierają pod portal. Wejścia bronią uwaga ich posągi. Po dordze do ich wędrówki dołączyły dwa tygrysy, dwa orły i na miejscu dwa węże. Ostatecznie po rozpaleniu anim posągi przepuszczają je.
W środku po pokonaniu dwóch bram trafiają do pokoju z księgą do której nie moga podejść i 4 innymi bramami prowadzącymi w różnych kierunkach, jedna jest uchylona. Ogólnie bardzo mroczny opis z wrzaskami dzieciaków z ulicy w tle

. Ostatecznie przechodzą przez uchyloną bramę. I po kilku perypetiach docierają do sali z łóżkiem i gongiem. Na łóżku ktoś śpi ale krzyki nic nie dają. Więc walą w gong co prawda nie słyszą dźwięku gongu ale odnosi to zamierzony skutek i któs zostaje obudzony.
Na tym sesja się skończyła bo tu już mi się naprawde pomysły skończyły, a pozatym trzeba było już opóścić lokal

.
Po mimo, że dotrałem zmęczony, głodny (Dante podziękuj mamie kanapki były pyszne, ciasto zresztą też). Sesja chyba się udała Rin-Rin się podobało. Nie wiem co powie Dante.
Czekam na komentaże i pytania.
[ Dodano: Nie Maj 21, 2006 2:54 pm ]
[Drożdż, to nie ja wymyśliłem regulamin. Też mi się ten przepis niezbyt podoba, ale jeśli taki jest, to trzeba go przestrzegać. Zapytam któregoś z adminów o pozwolenie - jeśli wyda, to wkleję tu ten link spowrotem. Jeśli nie, to wybacz, muszę cenzurować - Radek]
Powyższy link został usunięty.
W ramach protestu zamieszczam go jeszcze raz.