Posty: 369 Skąd: Ottawa, ON, Canada GG: 1404759 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Patrzac na to okiem analityka wychodzi mi, ze w WoD ludzkosc nie powinna juz istniec (tak od XVII wieku najpozniej). Przyjmijmy, ze w 4000 p.n.e., jest juz po potopie, trzecia generacja ubija druga generacje, jeden z wampirow trzeciej generacji od tamtej pory: zabija 1 smiertelnika rocznie (to przecierz bydlo, nie ma z tym problemu) i przemienia 1 smiertelnika w wampira co 200 lat. Jego dzieci postepuja w taki sam sposob.
Wychodzi nam, ze w roku 2000 mamy ponad 2 miliardy (2,147,483,648) wampirow, ktore zabijaja w najblizszych 200 latach ponad 429 miliardow (429,496,729,600) ludzi. Jak wiemy obecnie na swiecie zyje jedynie 6,6 miliarda ludzi. Z powyzszej symulacji koniec ludzkosci przypada na rok 1600.
Przypuscmy jednak, ze w przeciagu tych 5000 lat 90% z moich wampirow spotkala by ostateczna smierc, to i tak w tej chwili bylo by na swiecie 200 milionow biednych, glodujacych wampirow i 0 ludzi (a dokladnie brakowalo by 35 miliardow ludzi aby wyzywic ta bande). Zatem co jakis czas na wyludnionej ulicy kilka tysiecy niesmiertelnych ganialo by za jednym biednym czlowieczkiem, zeby go zjesc.
Wezcie pod uwage, ze liczylem wampiry tylko od jednego przedstawiciela trzeciej generacji, zakladajac ze inni nie sa tak krwiozerczy i NIGDY nie morduja ludzi. No i ze 90% tych nowo przemienionych wampirow od razu ginie.
Ostro, co?
_________________ "Królestwo piękna i święte prawa miłości nie mają nic wspólnego z nędznymi konwencjami społecznymi. Usuwają je precz swoim blaskiem, podobnie jak promienie słońca oczyszczają ziemię z mgieł, którymi spowita jest noc."
wcale nie ostro, nie wiząłeś po uwagę letargu. biorąc pod uwagę że po 500 latach przychodzi pierwszy letarg a potem co kolejne powiedzmy 300, obliczenia trochę spadną, nieznaczny odsetek dostąpi golkondy więc też się nie liczy do obliczeń, mało który dzieciak robi to co chciałby ojciec więc częśc nie zabije zbyt wielu ludzi napewno większośc nie przekształci nikogo - nie zdąży lub nie będzie chciała (też nie uwzględnione), są jeszcze prawa Darwina i Księcia, który nie dopuszcza do przeludnienia. słabo u ciebie z matmą :p
Czasem nawet takie wrażenie odnoszę na sesjach u niektórych mg. 80% spotkanych BNów, nawet tych co są statystami, to istoty nadnaturalne. Szczególnie jak gram magiem, co unika nadnaturali i lubi tylko i wyłącznie ludzi.
Posty: 369 Skąd: Ottawa, ON, Canada GG: 1404759 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Nirian Samalai Feireniz napisał:
Czasem nawet takie wrażenie odnoszę na sesjach u niektórych mg. 80% spotkanych BNów, nawet tych co są statystami, to istoty nadnaturalne. Szczególnie jak gram magiem, co unika nadnaturali i lubi tylko i wyłącznie ludzi.
Ha! No wlasnie o to chodzi! Wniosek - Wampiry za dużo żrą! Co do obliczeń to uważam że i tak potraktowałem je bardzo łagodnie uznając że 90% wampirów od razu ginie i nie zabija nikogo i liczac tylko wampiry zrodzone z jednego goscia 3 pokolenia. A poza tym Maczek, powiedz mi, ilu smiertelnikow rocznie zabija każda twoja postac w Wampirze, bo sądzę że więcej niż jednego. Moja na przykład rocznie zabija ich około 360
_________________ "Królestwo piękna i święte prawa miłości nie mają nic wspólnego z nędznymi konwencjami społecznymi. Usuwają je precz swoim blaskiem, podobnie jak promienie słońca oczyszczają ziemię z mgieł, którymi spowita jest noc."
Mało gram jako gracz, raczej prowadzę i gracze w większości jesli kogos ubija to raczej wampira niz człowieka. czepiam sie jedynie obliczeń, ale nie tu o tym. zgadzam sie ze jak popatrzeć na świat mroku to sie okazuje że sami magowie wilkołaki wampiry i masa innych dziwactw nawet ludzie to jakieś psioniki i inne cuda.
nie rozumiem jakie musiałbyć mieć człowieczeństwo na takie morderstwa.
Co do twoich symulacji dolicz sobie proszę jeszcze choroby, z tego co pamiętam to wampiry mogły zachorować i na te wampirze i na te ludzkie (czy ewentualnie przenosić) w średniowieczu chorowała większość. A skoro wampir pił krew skażoną chorobami to stawał się nosicielem a z tego wynikało, że był na odstrzał. W momencie gdy czarna ospa zabiła 1/3 populacji świata (czytaj europy )to i wampirów tyle pomarło (tych głupszych co nie zapadli w letarg.
Pozdrawiam
_________________ life is brutal and full of zasadzkas...
Posty: 204 Skąd: z alfabetu Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Wampiry nie umieraja w wyniku ludzkich chorob tylko sa ich nosicielami co oznacza ze zarazaja tych ktorymi sie zywia a nie ze same choruje na te choroby.
tia a gdzie bez obrazy masz mapisane, że wampiry nie chorują w ogóle?? Co do nosicielstwa to był główny wątek poruszony przezemnie (wybacz, że źle sprecyzowany) nosiciel automatycznie na odstrzał (to zdaje się pisało gdzieś) a skoro co 3 człowiek był chory na dżumę więć co 3 wampir też ją miał we krwi. Skoro dżuma pozbywała się ludzi to ktoś musiał pozbywać się wampirów aby starczyło żarcia dla innych (pewnie jakiś matuzalem co miał plany związane z przetrwaniem wampirów)
Podsumowanie. Ktoś musiał mieć sposób na eliminowanie nadwyżki wampirów (jakiś potęzny wampir) aby reszta mogła przeżyć i dlatego są one do dziś razem z ludzmi.
Pytanie do refleksji... (raczej nie odpowiadać bo nie ten temat)...co to musiałby być za spisek i jakie siły wciągał, jeden potężny wampir czy jakiś sojusz mądrych wampirów?? Ilu zabili i czy ta grupa trwa do dziś?? ....hmm...
_________________ life is brutal and full of zasadzkas...
racja, słusznie, zapomniałem o chorobach. znane są dwie śmiertelne choroby wampirez. jedna jest dziełem nowoczesnym a o drugiej nic nie wiem. jest roznoszona ( ta pierwsze) przez ludzi a zaraża wampiry wścieklizną, naprawdę fajna sprawa. wampiry zarażono chorobą ludzka jeśli się jej nie pozbędą są na odstrzał bo książe sobie nie życzy nieuzasadnionego łamania maskarady dziwnymi plagami chorób.
Do tego szeregi wampirow gina z pazorkow wilkolakow, staja sie obiektem laboratoryjnym Magow, zaliczaja ostateczna smierc po poznaniu z wiekszoscia nadnaturalnych bo kazdy ich za soc nie lubi.
Oczywiscie zarzynaja sie tez miedzy soba, a ludzi raczej staraja sie nie zabijac bo sami tak najczesciej na siebie podpisuja wyroki (Maskarada).
Z drugiej strony sa klany masowo niszczacy ludzkosc, robiac z nich rzezby, meble, jadlo i napije, czasem potworki do walki a czasem pieski straznicze.
Jest jeszcze historia mowiaca nam o lowcach z checia palacych wszystko co ma kly albo piersi (inkwizycja kochala gnebic kobiety) itp itd.
Tak naprawde ciezko to wyliczyc. A co do postaci. Mam prawdziwego brujah ktory zabil jakies 4 osoby w swojej karieerze (ludzi) a gral jakies 10 lat (swiata gry). Za to wilkow, magow i pijawy liczone sa w dziesiatkach. (glod matuzalema)
Podkreslam, wiliczenia byly by trudne..
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
To się zgadza, w czasie gry zdecydowanie więcej ginie nadnaturalnych istot niż zwykłych ludzi. ludzi sie oczywiście dominuje, traktuje prezencją, wiąże krwią ale raczej nie zabija.
Posty: 204 Skąd: z alfabetu Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
No wlasnie w czasie gry jest wiecej istot nadnaturalnych niz ludzi i do tego pil esco tylko w formie przerysowanej.
Wszedzie gdzie sie nieobrocisz tam albo wampiry albo magowie albo inne cholerstwo a ludzi jak na lekarstwo no chyba ze glodny jestes wtedy zawsze jakis sie znajdzie.
w naszym świecie też jest masa wyjątkowych ludzi (w sensie innych) jak się obracasz w ich towarzystwie to masz kontakt ze znaczną ich ilością. czy wtedy możesz powiedzieć żę świat jest przepełniony powiedzmy politykami czy artystami czy skinami czy kierowcami autobusów? może i możesz, ale jeśli to powiesz to uświadomię cię że to nieprawda i to tylko twoje wrażenie. tak samo jest w świecie mroku z przykładowym wampirem. wszędzie gdzie się nie obróci tam widzi wampiry (to nic że na 4 mln. miasto jest 40 wampirów) ponieważ chadza do miejsc gdzie oni są i wie jak ich znaleźć i z nimi właśnie ma przeróżne układy i interesy. to jest po prostu ich świat.
Posty: 204 Skąd: z alfabetu Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
no wlasnie ECH....
przeciez nikt tu na powaznie nie pisze o wampirach i ich ilosci....
to taki zart...
ironia...
tylko wampiry a czlowiek jako rzadkosc....
zart...
w takim razie niech to będzie żart. w takim razie, ciekawy żartem jest patent na to że każde ugryzienie wampira powoduje przeistoczenie, jak to ma miejscce w masie filmów i książek. chociaż ostanio mniej. moda chyba się zmienia. wampir staje się bardziej romantyczny.