Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Daegor napisał:
Nie wiem skąd się wzieło, że do pułapek musi być złodziej.
Bo jeśli jesteś kimkolwiek innym to pułapki rozbrajać będziesz gorzej ? IMHO wystarczający powód by tak uważać.
Hellcat: Łotrzyk jest potrzebny w drużynie, ale nie niezastąpiony. Np. w parze wolałbym mieć połączenie druid + zaklinacz niż jakąkolwiek kombinację z łotrzykiem. Przy pewnej dozie cierpliwości, talencie organizacyjnym i mądrym wykorzystaniu czarów będziemy mogli zastąpić większość zdolności złodzieja i mimo, że on zrobiłby to zapewne lepiej, to w dalszym ciągu drużyna może sobie radzić.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Gris, łotrzyk jest naprawdę fajny. To tak jakbyś chciał sklecić dobrą drużynę bez jednego wojownika. Owszem, nie jest niezastąpiony, ale jest zdecydowanie fajniejszy od Druida-zaklinacza. Zastanówcie się, ludzie, wcielcie się w swe role! Wolicie mieć w drużynie nadętego bufona (no, bez obrazy... ale tak mi się kojarzą druidzi), czy zawadiakę, który w bójce w karczmie zawsze wyskoczy na największego ("No co, myślisz, że jak mam 1,50 m w kapeluszu i na obcasie to mi możesz fikać? AU!!!"), a i czasem włoży sztylet między łopatki w ciemnej uliczce?
_________________ May the Force be with You. Always.
jak dla mnie dużo... przecież niektóre klasy mają określone charaktery... Co prawda można je później zmienić, ale jednak...
_________________ "We are the chosen of Asuryan, beloved of the gods and heirs to the world. Our armies are the finest in creation; swift where our foes are lumbering, cultured where they are barbaric. Give no thought to failure, nor defeat – we are the Children of Ulthuan and we shall prevail."
- Anerion the Defender.
Owszem, paladyn będzie praworządny dobry, bo inaczej jego bóg nie ześle mu mocy.
Druid będzie neutralny, bo od jego charakteru zależy to, czy złapie kontakt z naturą (czy skąd tam oni czerpią moc...).
Ale to tylko ogólny charakter związany z klasą. Nie definiuje celów, uprzedzeń, wątpliwości, rozterek.
Nawet dwie najbardziej ograniczone pod tym względem klasy (wyżej wymienione) można odgrywać diametralnie różnie. Paladyn może być rycerzem w lśniącej zbroi, olewającym krucjaty i czyniącym dobro na własną rękę. Może być fanatykiem podkładającym ogień pod stosami lub zmęczonym życiem rycerzem pełnym wątpliwości moralnych czy religijnych.
Druid może być równie fanatyczny co Torquemada, zabijając każdego, kto "skrzywdził naturę" lub wierzyć, ze ludzie mogą osiągnąć równowagę i żyć w zgodzie z naturą.
Nie widzę powodu, dla którego łotrzyk musi być zawadiaką, druid musi być bufonem, barbarzyńca idiotą a czarojąkała musi mieć manię wielkości.
Poza tym, jeśli na prawdę chcesz się wczuwać w rolę to nie decyduj z kim chciałbyś być w drużynie. Nie składajcie drużyny razem, tylko zobaczcie co wam wyjdzie. Olejcie współpracę i idźcie po korzyści. Może dwóch graczy zacznie ze sobą konkurować? Odbijać sobie panienki dla samej satysfakcji?
I tu się zgadzam. Moja drużyna jest zrobiona na własną rękę, że tak powiem. Każdy BG robi postać w domu, a potem na sesji wychodzi kto kim gra. Nie ma tak, że jak jeden gra np, kapłanem to mówi innym żeby brali inną klasę, bo drugi kapłan się nie przyda.
_________________ Nieważne jak mała, nadzieja zawsze trwa...
Chyba troszkę odeszliście od tematu...
Jak skleić dobrą drużynę?
Czarodziej/Zaklinacz
Elf łucznik
Krasnoludek kapłan
Człowiek paLadyn/barb.
A teraz moja drużyna, znaczy ta, w której jestem:
-Ja drow woj.
-Aasimar paladyn
-Półork barb.
-Człowiek kapłan
Może się wydawać, że moja drużyna idzie całkiem na tzw. "kamikadze" i... To prawda!!!
Proste działanie: każdy bierze potworka, który mu się najbardziej podoba, kapłan pomaga półorkowi i leczy mnie i palka. Taka taktyka sprawdza się prawie zawsze.Jeszcze nikt ni zginął, ani nie był nieprzytomny!
_________________ Taa, urodziłem się 58 lat temu!
Drowy są najsilniejsze!
Drizzt Do'Urden jest poprostu słaby!
Co mam w D&D :
16 lvl
Zamek
Zabite smok: 9
Na zadane przez autora pytanie pt. „jak skleić dobrą drużynę” widziałem tylko stricte mechaniczne odpowiedzi. Z mojej strony padnie dość odmienna wypowiedź. Każdy z graczy ma jakieś swoje preferencje. Jedni wolą rozwiązywać problemy „blisko i osobiście” innym podoba się magia. Najważniejsze jest to, żeby graczowi nie dość, że podobała się postać to jeszcze pasowała do jego stylu. Moim zdaniem nie jest ważne z jakich klas / ras składa się drużyna. Istotne jest jednak to, czy dane postacie „leżą” graczom oraz czy gracze potrafią odegrać prowadzone postacie. Kolejną rzeczą o której należy pamiętać, to to, że walka jest tylko dodatkiem a nie głównym daniem (chyba, że ktoś robi konwersję diablo, gdzie daniem głównym jest wybijanie coraz to liczniejszej rzeszy potworów, zdobywanie przedmiotów i doświadczenia a przystawką fabuła: „na wschód… ciągle na wschód…”. Zdarzają się i tacy amatorzy, którym owo rozwiązanie pasuje i mają z tego frajdę. A właśnie o to w tym wszystkim chodzi ).
Jeżeli jednak autorowi chodziło o kwestie stricte mechaniczne to uważam, że najlepszym krokiem byłoby odwiedzenie witryny wizadów i zapoznanie się z tematem o optymalizacji postaci. Zadanie paru tysięcy obrażeń, czy posiadanie niebosiężnej kp nie stanowi problemu. Jeżeli i to okaże się zbyt słabe dla rządnej potęgi drużyny – zawsze można użyć Punpun’a (czyli przepisu, jak stać się najpotężniejszym z bogów)
Tak na koniec na marginesie – nie jestem pewien czy dobre to pamiętam, tak samo jak nie jestem na chwilę obecną w stanie zweryfikować tego ale… takie combo: ulepszone przewracanie + rozszczepienie + Cios łaski (tak to się chyba nazywało).
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
anteq7 napisał:
Taka taktyka sprawdza się prawie zawsze.Jeszcze nikt ni zginął, ani nie był nieprzytomny!
A kiedy będziecie mieli pierwszą sesję ?
Snow: My mówimy o drużynie, a nie o postaciach. Oczywistym jest, że nikt nie będzie grał klasą, która nijak mu nie podchodzi, ale my chcemy zrobić tylko drużynę gdzie postacie będą się wzajemnie uzupełniały ( oraz dodać podstawowe strategie walki ).
To samo odnosi się do munchkinizmu i powergammingu - nie tworzymy postaci nie dającej się pokonać tylko kilka zwykłych postaci do normalnej gry, tylko w kombinacji gdzie wady ogółu ograniczone byłyby do minimum.
Ulepszone przewracanie - przy odrobinie szczęścia przewrócisz przeciwnika na ziemię
Rozszczepienie - po zabiciu 1 przeciwnika możesz w tej samej rundzie zaatakować drugiego.
Cios łaski - dobijasz przeciwnika niemogącego w żaden sposób się bronić.
Nie wiem jak chcesz to połączyć.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Ty, Gris!
Pierwsza sesja=3-4 lata temu.
Oczywiście na początku drużyna byłą idealnym przykładem nic nieznaczącej grupki słabeuszy.Ta drużyna istnieje od 1.5 roku.Grałeś taką drużyną?
No właśnie.
Jak ktoś nie wierzy to mogę podesłać notatki MP z ostatniej sesji, jeśli mi ich użyczy.
_________________ Taa, urodziłem się 58 lat temu!
Drowy są najsilniejsze!
Drizzt Do'Urden jest poprostu słaby!
Co mam w D&D :
16 lvl
Zamek
Zabite smok: 9
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
anteq7 napisał:
Grałeś taką drużyną?
No właśnie.
A to co miało znaczyć, nie spoufalasz się za bardzo ? Co ty o mnie, dzieciaku, wiesz żeby wydawać opinie ?
Mogę Ci na miejscu podać trzy warianty jak jeden druid czy łotrzyk mógłby rozwalić całą waszą drużynę na takiej taktyce. Bo jakoś nie mogę uwierzyć by ta ekipa, z taką absurdalną strategią mogła zabić " dziewięć smok " jak to masz w podpisie.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Niestety z tego co było napisane wynika raczej co innego. Podejścia są różne tak samo jak różni są ludzie. Mi jednak chodzi o coś innego. Nie dopasowywać drużyny do strategii tylko strategię do drużyny. Wiadomo, że jeżeli przysiądzie się nad podręcznikami to dostaniemy cudo, jeżeli do tego tak się drużynę skonstruuje - uzupełniającą się na wzajem - to w ogóle będzie wypas. W moim mniemaniu lepiej jest zrobić odwrotnie. Każdy robi sobie postać jaką lubi i jaka mu się podoba a dopiero w tedy kiedy ma się już postacie dopasowuje się do tego strategię walki. Takie rozwiązanie jest mechanicznie słabsze ale...o wiele więcej frajdy z tego płynie (tak dla przykładu niech drużyna składa się z samych magów / zaklinaczy a na jej drodze stanie ( nie wiem czy ten potwór jest w d&d 3.0+ ) "nishruu" (istota żywiąca się magią)).
Gris:
1.powalenie - przewracasz przeciwnika, jeżeli go powalisz masz prawo do wykonania ataku tak jak byś nie użył powalenia.
2. rozszczepienie - jeżeli istota "UPADNIE" dostajesz dodatkowy atak w innego przeciwnika.
(tutaj dzięki powaleniu przeciwnik pada - co owocuje tym, że mamy prawo do ataku w leżącego oraz dodatkowy atak w kogoś innego)
3. Cios łaski - coup de grace jako akcja standardowa (dzięki powaleniu możemy wykonać atak tak jakbyśmy nie wykonali powalenia. zamiast ataku używamy ciosu łaski)
Coup de grace- aby go użyć przeciwnik musi być bezradny (o ile się nie mylę przeciwnik leżący traktowany jest właśnie jako bezradny)
suma sumarum otrzymujemy coś takiego:
1. powalamy istotę (ulepszone przewracanie)
2. zabijamy ją (cios łaski)
3. atakujemy kolejnego wroga (rozszczepienie)
Należy zauważyć, że zużywamy na to tylko jeden atak.
Paladyn/Młot Moradina człowiek
Krasnolud/Mistrz oręża wojownik
Tropiciel/jakaś tam prestizówka(nie pamiętam jaka...) elf
Czarodziej/Arcymag elf <--- ja
Cóż, decydującą rolę w drużynie odgrywałem ja. To ja jednym gestem, jednym słowem decydowałem o wyniku walki. Co nie znaczy że inni nic nie robili, ba, w końcu to oni mnie osłaniali przed wrogami, a i krasnolud dzielnie stawał w szranki i czynił niezłą rozróbę dzięki rozszczepieniu właśnie. Paladyn był natomiast niezastąpiony w walce z nieumarłymi - głównie dzięki zdolnościom nakładania rąk, odegnania nieumarłych i zniszczenia zła. Niby najsłabszym ogniwem był tropiciel, lecz nadrabiał swoje niedociągnięcia szybkostrzelnym magicznym łukiem.
Sprawę leczenia załatwiali nam właśnie paladyn i tropiciel którzy trochę się na tym znali, co prawda nie tak jak kapłan czy druid, ale role lekarzy odgrywali dosyć dobrze.
Pewnie zarzucicie brak łotra w drużynie. No cóż, kradzieży kieszonkowej czy otwierania zamków nigdy się nie podejmowaliśmy - drużyna była praworządna dobra (no za wyjątkiem krasnoluda), natomiast rozbrajanie mechanizmów wziąłem na siebie i szkoliłem się w tym (w końcu mag ma sporo punktów umiejętności).
Inne problemy z powodzeniem rozwiązywała moja magia, szczególnie ta ze szkoły wieszczenia.
Ale i tak naszym głównym problemem bywały walki, a na to nie ma nic lepszego niż kula ognia khe, khe.
Skład drużyny może nie był idealny, bo był dobrany metodą Snowa (każdy grał kim lubił), ale taka wesoła drużynka może sobie nieźle pozamiatać.
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Snow napisał:
Nie dopasowywać drużyny do strategii tylko strategię do drużyny.
IMO to podstawa, ale jakby od 5 stron tematu próbujemy dobrać optymalną drużynę.
1. Mogę użyć ataku tak jakbym nie zaatakował tylko na przeciwniku powalonym.
2. Nie, jeśli istota zginie bądź będzie wyłączona z walki możesz wykorzystać rozszczepienie.
3. Tak, z tym, że istota powalona jest traktowana nie jako bezradna, a ... powalona. Nie można na niej wykonać cdg. Klauzik ma rację ;]
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Tak jak stwierdziłem wcześniej- nie pamiętam dokładnie jak to było. Możliwe, że działało to dla specyficznej klasy / rasy / broni / dodatkowego atutu. Wydaje mi się jednak, że nie. Jeżeli ktoś ma na tyle czasu i ochoty, to wystarczy przejrzeć to co wizardzi stworzyli (będzie tego parę setek niestety ) a na pewno się "zguba" odnajdzie
rozszczepienie - wałek polega na tym, że nie musisz istoty zabić, czy wyłączyć z walki żeby użyć tego atutu. Istota musi upaść po Twoim ataku. Jest do detal co prawda ale bardzo istotny.
Dobra, dobra!Ale ty też nie wiesz o mnie za dużo, żeby mówić o mnie dzieciaku ;/ Wiesz ja tu chyba nie jestem od tego żeby mądrować i ok.PRZEPRASZAM!
Właściwie to się przyznam, że tą drużyną rozwaliliśmy tylko 3 smoki.
Taka kombinacja naprawdę działa, ale nie grałem druidem czy łotrzykiem, czy co ty tam napisałeś, więc nie mam prawa Ci zaprzeczać.
Aha, Snow ma chyba rację.
_________________ Taa, urodziłem się 58 lat temu!
Drowy są najsilniejsze!
Drizzt Do'Urden jest poprostu słaby!
Co mam w D&D :
16 lvl
Zamek
Zabite smok: 9
Powalenie to atak specjalny i nie można potem liczyć na żadne dodatkowe ataki z tej okazji. A coup de grace moze być stosowane tylko przeciw bezbronnym wrogom, a jedyny efekt powalenia to kilka modyfikatorów do ataku i kp - postać nie jest bezbronna.
I cios łaski także.
Taka taktyka tzn. powalenie+cios łaski+rozszczepienie jest chyba nawet wspomniane w Miecz i Pięść.Ale pewien nie jestem.
EDIT: Tak, to jest podręcznik dla wojów i mnichów.
_________________ Taa, urodziłem się 58 lat temu!
Drowy są najsilniejsze!
Drizzt Do'Urden jest poprostu słaby!
Co mam w D&D :
16 lvl
Zamek
Zabite smok: 9
Ostatnio zmieniony przez anteq7 dnia Sob Lip 19, 2008 7:35 am, w całości zmieniany 1 raz
A więc jest gdzie indziej...Ja w każdym razie z chęcią ją stosuję...
Jeśli popełniam błąd to szkoda, bo ona jest bardzo skuteczna^^
Apropos dobrej drużyny, to nasza się rozpadła.
Aktualnie jestem najwyższym lvlem w teamie, a przedtem byłem najniższym.Strasznie źle się stało, bo byliśmy w trakcie świetnej kampanii.
Teraz to wygląda tak:
-Ja drow woj 16lvl
-Krasnolud kapłan 10lvl
-Aasimar paladyn 10lvl
-Niziołek łotrzyk 8lvl.
Może się wydawać, że drużyna jest podobna, ale postaci są zupełnie inne niż przedtem.
Dlaczego tamta się rozleciała? Półork brb zginął, Aasimar paladyn-ten stary musiał wyjechać na drugi koniec krain, bo zakon robi krucjatę...Grr...
Krasnolud kapłan zginął, bo jego bóg kazał mu oddać się w ofierze...Grr...Gdybyśmy nie zafundowali naszemu ukochanemu MP książki "Graj Twardo" to pewno dalej byśmy grali tym teamem.
_________________ Taa, urodziłem się 58 lat temu!
Drowy są najsilniejsze!
Drizzt Do'Urden jest poprostu słaby!
Co mam w D&D :
16 lvl
Zamek
Zabite smok: 9