tak jak teraz... choc z tego co wiem jestem niedojzaly wiec moze mi sie gust zmieni wraz z wiekiem.. to znaczy bede pod 30 stke jak zapewne za te 5 lat zaczne dorastac ....
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Za niedługo okaże się, ze gram już 15 lat...
I jakoś do tej pory nie czuję się za stary. Ciągle pojawiają się nowe systemy, ciągle wymyslają coś nowego.
Ja kiedys uslyszalem od kolesia Laika ze ja jestem za stary na RPG ze nie umie sie wczuc w postac jak oni "mlodsi" zwazajac na fakt ze koles mial 11l at a ja mam 16 ale nic A za 5lat to bede moze na 2 roku stodiow i jak beda mial waruki i ludzi do gry to na pewno bede kontunuowal "nałog"
Ciekawy topic, nie powiem.
Tak - często ludzie (zwłaszcza rodzice ) twierdzą, że to pasja dziecka, jakieś tam głupoty, że wyrosnę z tego. Ale muszę ich rozczarować - nie mam zamiaru z tego wyrastać. Niektórzy ludzie po 30 grają w rpg'i i nie przeszkadza im wiek. Bo rpg to nie jest jakiś chińczyk czy inna planszówka. To gra w której wymagany jest intelekt, mądrość, spostrzegawczość, bystrość, zdolność kojarzenia faktów (oczywiście mówię o tych ludziach co grają nie tylko w dungeon crawl'e ) itp. RPG to inteligentna rozrywka, nie jest to "jakaś tam głupota". Dla mnie rpg jest jak szachy - czyli nigdy nie będziesz za stary na tą grę, zawsze możesz wymyślić jakiś nowy ruch, strategię. I takiej jest moje zdanie.
Zamiłowanie do rpg za 5 lat? Na pewno nie zaniknie. Będę sobie odmawiał innych przyjemności (no oczywiście bez przesady ) żeby znaleźć czas na rpg.
I oczywiście - myślę, że jak będę miał żonę i dwójkę dzieci, będę grał. Dla żony to zawsze będzie lepiej, niż bym np. szedł na popijawę , a dzieci mogę zarazić tym zamiłowaniem (no chyba, że będzie coś lepszego niż rpg, w co wątpię ). I tyle.
_________________ Capoeira jest dla mężczyzn, kobiet i dzieci; jedynymi, którzy nie powinni się jej uczyć są ci, którzy nie chcą. (Mestre Pastinha)
a pewnie, że będe grać, a co ! ;>
"Ja już nigdy się nie zmienię, zawsze będę będę tak" cytując pewnegoi muzyka.
Z resztą, niech gadają.
_________________ Nie ma rzeczy, która nie byłaby zagubiona wśród niezmordowanych zwierciadeł. Nic nie może wydarzyć się raz jeden, nic nie jest cennie wątpliwe.
Gość
Taaa.... od własnej matki...
Szkoda że jak się umawiam z dziewczynami to słysze, że jeszcze za młody jestem ;]
Za 5 lat to jasię pewnie rozkręcę bo gram dopiero trzeci rok. A co do wypowiedzi WRONKA: tacy młodzi często nie mają pojęcia o RPG. Znam "młodych" (12 lAR) którzy grając w DnD uznali że jest za nudne i podróżowali w przyszłoćś przywożąc do Zapomnianych Krain świetlne miecze..
P.S. bez żadnej urazy wobec obecnych na forum 12-latków
Co do "za stary". Widziałem ostatnio 50latka grającego w battla. Fajmny koleś, pogadać było można. Lubił Wampira i grał zawsze przy winie. Eh... tyle napiszę, bo myśle że wszystko jasne.
Dlaczemu nie? Najlepszy MG jakiego znam ma 31 lat, żonę i roczne dziecko oraz b. odpowiedzialną pracę, a, jak mi sie zwierzył "Na jutro mam zrobić dwa pity [czy inne cholerstwo], bo inaczej szef straci kilkadziesiąt tysięcy". Wesoło, nie ma co. Mi jednak wystarczy skromniutka płaca, oraz tyle wolnego czasu, by starczyło na RPG co najmniej 2 razy na miesiąc.
Najlepszy MG jakiego znam ma 31 lat, żonę i roczne dziecko oraz b. odpowiedzialną pracę
Ciekawe, mój idol ma 25 od niedawna żonę, dziecko i zaje..ście poważną pracę. Przygód z nim się nie zapomina...
Ale ta cała odpowiedzialność mimo wszystko okrutnie wpływa na człowieka i gramy coraz mniej
Sam przyznam ze dobrze gra sie ze starym erpegowcem przewaznie maja zupelnie inne podejscie do wielu spraw io sporo nie znanych nam sposobow na urozmaicenie sesji..
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
Właśnie... młodsi gracze często wyprowadzają nawet najlepszych starszych graczy ze stagnacji. Przestaje IM się wydawać że w RPG już nic nie można nowego zrobić.
przy dobrej kombinacji i po paru nieudanych sesjach powstają właśnie te najlepsze perełki.
Kiedyś zaczepiłam chłopaka, który czytał na przystanku "wampiora Lestata" Anne Rice. Okazało się, że gra w RPG i na dodatek w Wampira... hehe ale to taki wyjątek.
Poza tym strasznie żenujące, że juz tacy starzy jesteśmy, że musimy sobie graczy na ulicy szukać... eh....
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Mam nadzieję, że nikt nie oskarżył Ciebie o pedofilię .
I nie rozumiem tego szukania na ulicy. Ja tam zawsze widzę tłumy, ale może mam tylko szczęście.
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Niom - szczęście zawsze mi towarzyszy. Od kiedy pamiętam, jestem w czepku urodzony. I mówię na serio.
Niektórzy to mają, inni nie.
Ale czy ja jestem szczęśliwy? Z natury jestem realistą i fatalistą i staram się mocno stapać po ziemi. To nie są cechy szczęśliwego człowieka. Ale że jestem pesymistą i mam szczęście, to na końcu drogi zawsze czeka na mnie miła niespodzianka, a nie gorzkie rozczarowanie.
A wracając do tematu to chyba nikt nie jest za stary, żeby grać w RPG. Wyobraźnia w końcu nie starzeje się. Chyba, że ktoś zapomniał, że coś takiego posiada
"No pefnie, że będe grał jeszcze za te 5 lat, przecież nie można być za starym na RPG"
ale nie bierzecie pod uwagę czynników zewnętrznych wpływających na to jak to naprawdę bedzie.
Przynajmniej niech ktoś z was to rozważy a nie takie krótkie teksty, że przeciez to oczywiste, że będę grał.
To jest bardzo podchwytliwy temat.
Jak miałam 17 lat, to też tak mówiłam.
"o spoko rpg to wogóle moje życie..."
Ale naprawde wieżcie, że po tych 5 latach to troche inaczej wygląda. Nie jest już tak prosto zorganizować sesje, z bardzo wielu powodów...
* * *
Gość
...np. u mnie z powodu nauki. Życie z rpg nie mieni się w różowych barwach. Chyba jedynie w jakieś święta faktycznie będę miał czas... a co dopiero mówić o okresie za 5 lat... Rhamona ma racje