Wiecie, zauwazyłem ze wiekszość młodych i początkujących MG ma pewne problemy z graczami, albo pomysły albo włąśnie brak pomysłów. Więc założyłem ten temat. Tutaj można by sie poradzić, albo wstawic jakis pomysł do oceny i skorygowania, lub ewentualnej pomocy dla innych.
Ja np zauwazylem że wiekszasc graczy najpierw gra Elfami, leśnymi w dodatku... i albo wojownikami, albo magami albo łotrzykami... wiekszasc nie gra Mnichami i Druidami... no ludzie.
Bo sa glupi gracze i ci mniej glupi. jesli chodzi o poczatkujacych
Kazdy poczatkujacy gracz che wymiatac na samym poczatku i szuka w necei super zbroi super mieczy i che zabijac jednym ciosem a tak naprawde gówno robi a nie gra.
Nie potrafi odegrac dobzre czlowieka a co tu mowic o elfach!
No wlasnie... dlatego nie powinno byc poczatkujacych graczy tylko tych co przeczytali podrecznik i dopiero potem zabrali sie za gre, bo juz taka osoba mysli wiecej nad wyborem klasy rasy itd.
Zacznijmy od tego, że większośc ludzi jest zafascynowana tolkienowskimi elfami i myśli, że jak weźmie takowego gościa to będzie bóstwem.
Nie trzeba nikogo zmuszać do czytania podręcznika. Najlepiej otworzyć go na klasach i pokazać takiemu początkującemu graczowi co może wybrać, ponieważ duża część nawet nie wie co ma do wyboru.
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
wronek napisał:
Kazdy poczatkujacy gracz che wymiatac na samym poczatku i szuka w necei super zbroi super mieczy i che zabijac jednym ciosem a tak naprawde gówno robi a nie gra.
Prawie każdy.
A ja nie widzę żadnego problemu w tym, że początkujący grają postaciami łatwiejszymi do prowadzenia niż inne. Najpierw trzeba zobaczyć podstawy i powoli iść w coraz trudniejsze rzeczy. Jak się newbie dorwie do druida i będzie pogromcą lasów to co to za gra wogule.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
A bo aj wiem, jakoś nie miałem kompleksu ,,Ja chce XXX +YY" jak zaczynałem... RPG to dla mnie... raczej teatr, tak mi się kojarzą moje pierwsze sesje potem troche luźniejsza ekipa, ale co ma pływac nie utonie. Kontrolowanie graczy to... kwestia ich zrozumienia.
Zaś to że gracze zaczynają od mocnych klas ? no cóż, na dendrofilie nie chorowałem więc druid mi s=ze swoją biernościa nie leży, Kolega zawsze grał łowcą, barb to analfabeta, a to jakos nie pasuje mi do profilu, apaladyn... no cóż... Moja słabość .
Początkujący gracze, potrzebuja dobrego MG, inaczej pupa, mnie doświadczony MG wpoił parę dobrych nawyków.
_________________ I trust God, everyone else are suspected
Hmm... no tak, potrzebuja dobrego MG bo jesli jest kiepski potem staja sie jeszcze bardziej skiepszczonymi graczami albo MG... No ale jakie postacie lubicie "wykorzystywać"( ) jako MG?... Ja czasem lubie dodac BG takiego BN'a Gnoma i takiego co uwielbia denerwowac i robic rózne kawaly, to wyprowadza graczy z równowagi... dosłownie tez.
Tak wronku masz racje.
Niestety nie zawsze się tak da Ja miałem graczke która miała podręczniki do DDków, nieprzeczytała nawet wstępu, a na każdej sesji chciała grać drowem bo myślała, że będzie kozaczyć
O lol! Bosh... Jeezz... przeciez nie o to chodzi zeby kozaczyć... ale o to żeby była zabawa... no ludzie!
Ke?
Ja jak chce sie dobrze pobawic ze znajomymi, odpoczac od psychodelicznych sesji strachu, napiścia i zabijania szarych komórek godzinami głowkowania nad zawiłościami przygody, wrzucam sobie z druzynka D&D wlasnie po to zeby KOZACZYC
Nie wiem, moze jestem dziwny ale mnie i mojej druzynie dobry wygrzew, munchkinizm i wszystko to co z HEROIC fantasy zwiazane, w D&D daje olbrzymią radoche.
To akurat ten system w ktorym po całych miesiacach gry w Neuro czy Młotka gdzie taplalismy sie we własnych fekaliach, zarliśmy brud z wlasnych paznokci zeby przezyć i uciekalismy na widok przerośnietego chomika, bierze sie miecz i leci na smoka z okrzykiem "gin jaszczurko!"
I nie widze nic złego w tworzeniu silnych czasem mocno przepakowanych postaci. W koncu tak odbieram sens istnienia systemów Heroic, wlasnie po to są zeby postacie ktorymi gramy były twarde, wiec nie ma co na siłe ich osłabiac. Oczywiscie nie kazdy MG (zwlaszcza ci ktorzy przezyli okres bycia poczatkujacym MG i wchodza w okres myslenia ze już wiedzą o mistrzowaniu wszytsko) jest w stanie ot tak z pstryknieciem palca dać graczowi taką siłe. Wiekszosc MG bedzie fochało sie i obrazało na gracza mowiac "stary gra przepakiem jest feee.. obetne ci statsy zobaczysz jak fajnie bedziesz sie wczuwał...". To poprostu manewr obronny MG ktory nie umie sobie poradzic z Heroic-BG.
Tak jak mowie dla mnie D&D to sesje w ktorych, wskakiwanie na stol w karczmie robiac 2 salta w powietrzu, po drodze rzucajac sztyletem w barmana, odkopując broń 2 opryszkom ktora byla oparta o blat i walka balansując na stoliku z elementami przeskakiwania miedzy stolikami, hustania sie na żyrandolu itp itd to wlasnie to
No i do tego duuużo walk jak w "Ong Bak" (ale to dlatego ze czesto trafia sie w druzynce Mnich )
Znaczy raz czy dwa mozna... nie, raz mozna ale wiecej nie bo jesli tak sie gra to tylko jest najlepszy przykład na to ze nie pasuje taki /MG do roli MG.
Ale zdecydowanie zaczynanie od gotowych przygód jest ZŁE. Lepiej najpierw nauczyć się prowadzić samemu, a potem ewentualnei raz na jakiś czas sięgnąć do neta.
_________________ .
Zło i dobro istnieją na potrzeby człowieka. Gdy nie będzie człowieka, nie będzie też dobra i zła.
Ktoś tu napisał że wystarczy (dla początkuącego gracza) przeczytać o rasach i klasach NIE ZGADZAM SIĘ! jak gracz niezna mechaniki to jest wart mniej niż zero. Osoba która podczas sesji gubi ssię w mechanice tylko utrudnia grę.
_________________ Są żeczy ważniejsze od pieniędzy, ale trzeba mieć pieniądze żeby je kupić.
Gracz nie musi nawet czytać podręcznika (mam takiego w drużynie) jeżeli mu to ktoś wszystko wytłumaczy "w pigułce". I jakoś ten gracz nie opóźnia nam gry ani nic.
_________________ One good thing about music, when it hits you, you feel no pain. (Bob Marley- Trenchtown Rock)
Posty: 369 Skąd: Ottawa, ON, Canada GG: 1404759 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Manc napisał:
Ktoś tu napisał że wystarczy (dla początkuącego gracza) przeczytać o rasach i klasach NIE ZGADZAM SIĘ! jak gracz niezna mechaniki to jest wart mniej niż zero. Osoba która podczas sesji gubi ssię w mechanice tylko utrudnia grę.
Sam jestes wart mniej niz zero, skoro tak myslisz. Ja mialem kiedys na sesji gracza, ktory gral w rpg 1 raz, nie znal wcale mechaniki i nawet swiat srednio ogarnial i gral niemal jak najleszpy gracz ktorego w zyciu spotkalem.
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Esco napisał:
Sam jestes wart mniej niz zero, skoro tak myslisz.
Ale mu pojechałeś . Jednak co prawda to prawda. Każdy gracz powinien przeczytać PG - powinien, ale jeśli tego nie zrobił to nie ma co z tego robić tragedii. Przecież to jest RPG, gra oparta na czystej fantazji. Nie ma co się na kogo boczyć jeśli spyta się od czasu do czasu czy może to zrobić. Każdy dres nawet połapie się po kilku walkach na czym polegają takowe. Miło jest pograć z kimś kto ma dużą fantazję, nawet jeśli nie czytał żadnych podręczników.
Ale to tylko moje zdanie .
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Moje zdanie jest takie: Najlepiej jeśli gracz przeczytał to i owo czyli PG. Nie ma problemu jesli nie przeczytal, ale tak naprawde najlepiej sie tłumaczy podczas grania. Ja obecnie mam graczy którzy nigdy sie z RPG nie spotkali a bardzo dobrze graja... i to wcale nie utrudnia gry....
nie powiem są też pojętni gracze ale jesli trafi sie taki co przy kzedej walce sie pyta mam zucic na trafienie albo innego typu pierdoly to to jest wkurzajace
_________________ Są żeczy ważniejsze od pieniędzy, ale trzeba mieć pieniądze żeby je kupić.
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
No, moi aktualni gracze grają już 1,5 roku w RPG ( głównie w D&D ) i też się o to pytają Ja też wychodzę z założenia, że lepiej się spytać niż głupa rżnąć. Ale chyba tylko u mnie jest MP u którego jak się o coś nie spytasz to spadnie na ciebie kombajn.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Mojego MG kiedyś zdenerwowaliśmy i spadł na nas boeing (737???). Pomyślcie że mogliśmy przeżyć, nasz łaskawca pozwolił żucić kostką (jedną) i kto wyżucił 10! żył a kto nie...