Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Co byście zrobili w sytuacji gdy : Zabiliście np. oddział orków,a nieopodal znaleźliście wioskę gdzie zastaliście jedynie bezbronne kobiety i dzieci. Sytuacja może występować z dowolnymi istotami - twoimi wcześniejszymi przeciwnikami czyli humanoidami, humanoidami - potworami, przybyszami, magicznymi bestiami itd.
Czy przygarnelibyście młodych, zabili wszystkich, wzieli do niewoli czy zabłysnelibyście jakąś inną myślą ?
Mowa o postaciach o charakterze dobrym lub neutralnym.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Posty: 691 Skąd: Plan Negatywnej Energii Płeć: Mężczyzna
Jest wiele ścieżek, którą można wybrać.
1. Zostawić ich w spokoju.
2. Jakoś im to zrekompensować.
3. Otoczyć ich opieką.
4. Jeśli chodzi o bestie to można się nimi zająć i wytresować je.
Bardziej wolę opcje 3, ponieważ bez męskich osobników, każda bestia czy potworny humanoid nie przetrwa ( polowanie i rozmnażanie).
Zdecydowanie otoczyć opieką ponieważ bo są bezbronni bez męszczyzn i może wioskę zaatakować jakieś stworzenia a chyba kobiety sobie z nimi nie poradzą. Po drugie można byłoby dla nich zdobywać więcej jedzenia.
A ja się powtórzę, bo jakiś mądrasek wywalił moje któtkie, acz treściwe zdanie: Zostawić i pójść odwiedzić kolejne podziemia.
Teraz są aż trzy zdania, więc chyba nikt się głupio nie dowali?
Teraz chyba lepiej ten post wygląda, zedytowałem, ponieważ po co były te odstępy między zdaniami ? I przypominam, że rolą moderatora jest między innymi usuwaniem zbędnych postów. Proszę także zmienić ton. Zastanów się również nad sensem swojego postu, ponieważ według mnie to nic innego jak nabijanie postów.
M.V.P.
Ogólnie ścieżka 3 wydaje się najmoralniejsza, ale znając życie zostawili by ich albo dali im jakies jedzenie i sobie poszli. Takie jest życie poszukiwaczy przygód w którym nie ma miejsca na opieke.
No moja drużyna spotkała się z czymś takim, w związku z czym tylko przegnaliśmy ich z terenów na któych byli (mieliśmy zadanie usiec orki) i kobiety i dzieci wysłaliśmy gdzies daleko, dając im nawet troche jedzenia.
_________________ Sons of OGondor of Rohan
My brothers
I see in Your eyes the same fear the would take a heart of me
a day may come when the courge of man failds when we forsake our friends
and brake the all bonds of fellowship but It is not this day
An hour of wolves and shatterd shields when the age of man comes crashing down
but it is not this day
This day we fight
By all that You hold dear on this good earth
I bid You stand Men of the west
Posty: 49 Skąd: Miasto Dinobotów (Tarnów) Płeć: Mężczyzna
Ja, Grimlock stwierdzam, że to jest dobre zagadnienie Gris. Rzadko poruszane, ale ciekawe. Co do odpowiedzi to u mnie, Grimlocka by to zależało od kilku czynników. W jakich okolicznościach zabiliśmy mężczyzn czy samców (w zależności od przeciwników), czy te "bezbronne" kobiety i dzieci nie zaatakują nas jak wejdziemy do wioski itd. W każdym razie jedyne opcje jakie bym rozważył to zrobienie porozumienia miedzy nimi a najbliższą wioską/miastem/twierdzą dobrych ludzi, czy oni by nie chcieli im pomoc, albo zaprowadzić do jakiegoś innego zgrupowania danej rasy. Choć zdaniem mnie, Grimlocka może to doprowadzić do tego, że pewnego dnia nasza postać będzie jak Noe...ale to już ciężar bycia dobrą osoba...
Z kolei w sprawie młodych bestii to należało by je zabrać i oddać najbliższemu, dobremu kręgowi druidów lub jakiejś gildii tropicieli dobrych...
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Hmm ... Tu można podawać wiele przykładów, ale te warte rozpatrzenia ( przez mnie ) to :
1.1 Samce nas zaatakowały.
1.2 My napadliśmy na samce w celu pozyskania ich skór / kilku głów ze zlecenia danego przez kogoś ( tu zaznaczam, że dana liczba np. głów została już osiągnięta )
1.3 My wywołaliśmy sprzeczkę.
1.4 Niczyja wina. Wpadliśmy w pułapkę, którą samce zastawiły na kogoś innego ( co się okazuje po bitwie, wiadomość od np. jeńca )
2.1 Kobiety nas zaatakowały w celu ochrony młodych o czym wiemy
2.2 -"- o czym nie wiemy
2.3 Kobiety i młode są wystraszone naszą obecnością i tylko się chowają
2.4 Uciekają przed nami, a wiemy że same zginą na pustkowiu.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Posty: 886 Skąd: chciało by się wiedzieć GG: 1411666 Płeć: Mężczyzna Ostrzeżenia : 1
Więc od czego to miałoby zależeć ? Dobre ( i większość neutralnych ) postacie robią to co nakazuje im sumienie i ogólnie przyjęta norma zachowania. A porzucenie na pewną śmierć z pewnością tą normę łamie. O sumieniu nie wspominając.
btw. Wronek nie przesadzasz ? Rozumiem czujność w moderowaniu, ale proszę - zwracaj większą uwagę na odróżnianie spamu od krótkich postów.
_________________ RF rządzi, RF radzi, RF nigdy was nie zdradzi !!!
Jeśli byłyby to orki, lub podobne im stworzenia, to zostawiłbym je w spokoju. Trudno, takie życie. Można oczywiście rekompensować, dając coś do jedzenia, ew przedmioty codziennego użytku, które mogłyby im się przydać. Ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby każda drużyna miała ze sobą wóz, z specjalnie uszykowanymi wyprawkami dla możliwych rodzin pokonanych wrogów. . Pozostaje jeszcze złoto, którym można się podzielić. Tak czy śmak bez ochrony samców długo nie pociągną. Można dyplomatycznie przyłączyć ich to innego plemienia, ale wydaje mi się, że innym grupkom samców nie spodobałoby się to, co zrobiliśmy tamtym wcześniejszym, co poszerzyłoby grono wdów i sierot.
Więc mówię jeszcze raz, ja bym zostawił w spokoju.
Co do bestii to mam takie samo zdanie jak Grimlock, postarać się zabrać je do druidów/łowców, albo jeśli ktoś chce się w to bawić, to samemu się zaopiekować. Jeśli tak to jeszcze trzeba wziąć pod uwagę ilość tych stworzeń. Jeśli to będzie jedno, dwa, góra trzy to jeszcze w miarę dobrze, ale jeśli byłoby tego więcej, to czy miałoby to sens w grupie poszukiwaczy przygód? Wszak zawód ten do najbezpieczniejszych nie należy.
Mam nadzieję, że ten post wyszedł sensownie i zrozumiale...
Wiem ze to bedzie opinia mlotkowca a nie dndkowca ale widze kolejna opcje.
Jezeli to byly orki z ktorymi walczyliscie, jezeli sa do bestie przybysze itp, a nie gracie w swiecie mega cukierkowym, to ja widze dwa poczynania.
Jezeli sa to istoty ktorych natura nie jest plodzenie mlodych mezczyzn tlyko po to aby oni w przyszlosci byli waszymi przeciwnikami to faktycznie sie nimi zaopiekowac.
Jezeli sa to stworki ktore sa potencjalnem zagrozeniem (oczywiscie tlyko faceci) to dwojako ich sie pozbyc. Mile grzeczne i cukierkowe postacie... Eh orczyca trzy dni na poludzie macie takia sama rase jak ty paskudztwa, wynocha bo wasi mezczyzni zasmakowali mojego ostrza i do domu juz nie wroca a tamo mozecie sie uratowac.
Druga opcja dla silnych charakterow... Panie przykro mi ale bedziecie sila robocza ktora bedzie sama na siebie zarabiac - bunt oznacza smierc. Albo juz teraz skroce wasze cierpienie.
Oczywiscie mozna ich wyzywic i pomoc otaczaja opieka w nadzieji ze wychoduja kolejny krwiorzerczy oddzial ale to sie nazywa chodowanie expa
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
A ja gdybym miał do załatwienia orków i potem odkrył że zostawiam tylko kobiety to ...
Chyba bym spalił wioske wiadomo każde złe stworzenia sa zagrożeniem (późniejszym) dla jakies powiedzmy ludzkiej siedziby w poblizu , Ale jakby to były jakies przyjemniejsze stworki to ,
Hmm Darmowa siła robocza ??
zależy w jakiej sytuacji bym się znajdował- jeżeli np. byłaby to większa akcja z pomocą strażników, to wszystkich do kamieniołomów xd. A jeśli byłbym z moimi qmplami, to wszystkie złe istoty należy tępić, wyplenić to brzemię chaosu z naszego świata czyli po prostu zabić, przynajmniej więcej expa będzie xd
W zależności od tego kogo bym tam spotkał. Ale raczej zrekompensowałbym im mój wcześniejszy uczynek dając im jedzenie albo tym podobne. Jeśli byłyby to zagrażające otoczeniu, lub mi samemu istoty, raczej bym je wyciął w pień, albo dał do niewoli. Jeśli nie zagrażały by otoczeniu, a w jakiś sposób mogły by się przydać bądź zmarnować zaopiekowałbym się nimi lub oddał do opieki komu innemu.
Ja tam bym dał im troche jedzenia, może koce(jeżeli potrzebują), dałbym im jakieś przydatne do przeżycia rzeczy, przecież skąd wiemy czy nie spotkamy tych ......(wpisz przykład) jeszcze raz (moze wtedy oni nam pomogą). A ja wolę robic sobie przyjaciół niż wrogów. Ale jeżeli były by to orki to (ponieważ prawie zawsze gram elfem) zabił bym je.
_________________ "We are the chosen of Asuryan, beloved of the gods and heirs to the world. Our armies are the finest in creation; swift where our foes are lumbering, cultured where they are barbaric. Give no thought to failure, nor defeat – we are the Children of Ulthuan and we shall prevail."
- Anerion the Defender.
Posty: 49 Skąd: Miasto Dinobotów (Tarnów) Płeć: Mężczyzna
Ja, Grimlock na bazie większości odpowiedzi zaczynam rozumieć czemu większość orków nienawidzi innych ras z uwzględnieniem szczególnym elfów
MG: widzisz w leżącym na ziemi koszu małe, zielonoskóre dziecko zapamiętale ssące kciuka i patrzące na Ciebie wielkimi, czarnymi oczyma.
Gracz (elf): wyjmuje strzałę i dźgam je zapamiętale dopuki nie przestanie kwilić...
Przychylam sie bardziej do szybkiej śmierci bez męczenia itd. Ewentualnie wysłanie do innej, większej wioski lub sprowadzeniem innych orków do tej wioski.
Do tego można dołożyć ewentualne wychowywanie jednego osobnika.
Nie zabiliśmy ich. Nie, bo nie, nikt z nas nie lubi przelewać krwi na darmo.
Nie, nie będę rozważał tego filozoficznie i pod kątem moralności i etyki, bo nie mam na to czasu, ni sił.
I tak, wiem, że to może się zdawać okrutne.
Orkowie nas zaatakowali. Zostali sprowokowani, fakt, ale ja tradycyjnie trzymałem się z boku - do momentu, gdy wywiązała się walka, nie sposób już było zachować neutralności. Zmasakrowaliśmy orków. Tak wyszło.
Wioska gdzieś obok została odkryta przez zwiadowców. No cóż, wojowników już w niej praktycznie nie było. Jeden czy drugi, który ostał się, bo pełnił w wiosce straż został zabity natychmiast, gdyśmy spostrzegli, że ma broń.
Reszta stłoczyła się gdzieś w środku. Kobiety, dzieci, kilku nieuzbrojonych mężczyzn. Nie chcę używać określenia "samice" czy "samce"... to jakby usprawiedliwianie się, to zaniżanie ich statusu do zwierząt, zamiast istot inteligentnych i świadomych. Nie usprawiedliwiam się.
Nie zabiliśmy ich, jak już powiedziałem. Zostawiliśmy w spokoju. Spokoju, ha. W niespokoju i strachu raczej, ale zostawiliśmy. Nie ograbiliśmy wioski, nie chciałem chłopakom na to pozwolić, mimo, że nalegali. Dużo złego już zrobiliśmy. Złego, nie złego... W końcu broniliśmy się. Nie, nie, nie, mowiłem, że nie będę rozważał tego, bawił się w osądzanie kogokolwiek, bo brak mi sił do tego. Neutralność gwarantuje mi spokój sumienia, mimo, że całkiem możliwe, że nie mam do niego prawa.
Dość już. Powiedziałem, com miał powiedzieć.