Bractwo RPG - Forumowy zgred :)    Bractwo RPG
>> Spal kota on-line!
>> Galeria Avatarów
>> Szukaj
>> Użytkownicy
>> Statystyki
>> Grupy
>> Eustachy - Forumowy Zgred
>> Regulamin !

Witaj w Bractwie RPG - Forum poświęconym grom RPG

    

Rejestracja

 

Spotkanie w parku

Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Bractwo RPG Strona Główna -> Kampania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Sro Paź 04, 2006 9:46 pm # 1
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
trzy postacie stoją nieopodal zamarzniętej fontanny. nieustannie pada. widoczność ograniczona jest niemal całkowicie. drzewa majaczą jak cienie gdzieś poza ścianą padającego śniegu. dziwne miejsce na spotkanie. w pierwszej chwili wydawał się ze nikogo więcej nie ma. trójka obecnych rozmawiała przez chwilę gdy nagle cos zwróciło ich uwagę. przy fontannie stały dwie postacie. ubrane w długie ciężkie zimowe płaszcze. pod płaszczami wyraźnie starali się coś schować. ich twarze skrywała kominiarka. zaraz za nimi jakby z nikąd pojawił asie kolejna postać. był to mężczyzna ubrany w krótki zimowy płaszcz. i energicznie, podpierając się laską, choć wyraźnie jej nie potrzebował, podszedł do rozmawiającej trójki. dało się słyszeć jedynie.
-witam, widzę żę jesteśmy wszyscy. wybaczcie że nie jestem sam ale na mieście ostatnio nie jest bezpiecznie. niedaleko jest jeszcze jeden mój przyjaciel ale nie powinien nas niepokoić bez potrzeby. choć widzę że i wy kogoś przyprowadziliście. spodziewałem się że będzie jeszcze Isegrim. coś mu się stało?

<Lady Black, Artham, Kryspin>



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 7:11 am # 2
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Zanim jeszcze Pan Corrona pojawił się w Park Center Lady Black zdąrzyła gorąco powitać starego znajomego Kryspina.

- Oh, witaj mój drogi - objęła go czule, nie przejmując się mokrym płaczszem - to już chyba cztery stulecia... a to dziecko? To Dziecię Nocy, mój drogi. Spójrz na nią - Lady Black położyła rękę na ramieniu Artham.
Wtedy właśnie pojawił się Corrona.

- Witamy! A Tobie nic nie jest? Isegrim oberwał całkiem poważnie od sabatników. Też miałam nadzieje, że się pojawi.
- Oh wybacz Vincencie, poznaj Kryspina
- Lady Black zrobiła ręką zgrabny wymach w kierunku towarzysza - Kryspinie a oto Vincent, mam wrażenie, że już się znacie.
- Poznaj też Artham
- Wampirzyca rzuciła porozumiewawcze spojrzenie w stronę Corrony.
- Co słychać na mieście? Sabat już całkiem przejął kontrolę na Lotnisku? - zagadnęła Vincenta.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 9:01 am # 3
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Vincent Corrona

- Nie jest dobrze. Lotnisko zostało przejete juz jakis czas temu jednak w dzień miał miejsce jakiś atak. Nie mam pewności, narazie sprawdzam te informacje ale wszystko wskazuje ne to że Lupini zaatakowali. Część z nich schroniła sie teraz w wieżowcu. Chciałem im zaoferować pomoc ale nie dałem rady.



Wyślij prywatną wiadomość
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 9:13 am # 4
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

-W końcu jak by nie było, za nami też nie przepadają. W dokach tez podobno się cos działo. Wiadomo coś o tym?[i]



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 10:05 am # 5
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Wampirzyca zmartwiła się i zamyśliła chwilkę. Deszcz zaczął jej przeszkadzać, co chwilę stróżka wody spływała po jej twarzy.

- Lupini chcieli się zemścić za atak na nich w górach. A przecież mówiliśmy im wczoraj, że to niemożliwe, że jeden Sabatnik nie rozgromiłby całej kabały Wilkołaków. Nie chcieli słuchać pomiotu żmija.
- Coś Powstało w górach, Corrona i to był Wampir!
- Wczoraj stoczyliśmy bitwę w dokach z Sabatnikami. Miałam okazję z jednym z nich porozmawiać. Okazuje się, że oni też mają problem, przypuszczają, że w Śierocińcu powstał stary Wampir.
- Corrona to nie przypadek! To napewno nie był jeden i ten sam Wampir!
- podniosła nieco głos i w nerwach otarła czoło.
- Powiedzcie co przypuszczaszacie? Czyżby Sabat był pod wpływem krwi jakiegoś Matuzalema?



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 10:14 am # 6
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

postac jest ubrana w czany, dlugi plaszcz ktory przy podmuchach wiatru ujawnia bialy golf znajdujacy sie pod nim. luzne i wygodne spodnie szargane przez podmuchy wiatruidealnie pasuja do do reszty. mimo, ze jest ciemno, ma na nosie okulary przez ktore po blizszym przyjzeniu widac rozjarzone lekka poswiata oczy. smiertelnik nie zwroci na to uwagi. chlodny wiatr zdaje sie byc wiecznym towazyszem Kryspina

-Co do sierocińca jestem pewien, że nasz tajemniczy kot jest z tym bardzo powiazany. O zdarzeniu w górach teraz się dopiero dowiaduję-patrzy z lekkim wyrzutem na Irine...



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 10:20 am # 7
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Wampirzyca spostrzegła zmokłą Artham przysunęła więc ją do siebie i okryła ją brzegiem płaszcza.

- Przyjacielu - rzekła do Kryspina - nie miałam czasu opowiadać ci o spotkaniu Gangreli w Górach, lecz jak słyszę ty miałeś ciekawsze spotkanie.
- Kot powiadasz?
- uśmiechnęła się lecz tak naprawdę zadrżała z przerażenia, przycisnęła mocniej Artham jakby to ona trzęsła się z zimna.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Czw Paź 05, 2006 10:27 am # 8
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

-Spotkałem go w drodze na lotnisko. Staral się abym uwierzyl, że naprawdę jest kotem. Pewnie nie wiedział, ze mam z nimi o wiele wiecej wspólnegospojrzal w strone Corrony-Wiecie może coś więcej na Jego temat?-z troska spojrzal jeszcze na Irine z dziewczyka-Przejdźmy się może. Chlód nie będzie tak doskwierał



Wyślij prywatną wiadomość
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Pią Paź 06, 2006 10:51 am # 9
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
- nic nie wiem o kotach. nie spotkałem ostatnio żadnych nietypowych ani nie miałem z nimi do czynienia. Na pewno szwędały sie gdzieś w pobliżu ale nigdy jakoś nie zwracałem na nie uwagi. czemu według was ten kot ma byc taki wazny?

Corona zamyślił się na chwilę
- natomiast jeżeli mowa o sierocińcu to bardzo ciekawe. w mieście są dwa bardzo interesujące budynki jeden to własnie sierociniec natomiast drugi to szpital psychiatryczny. niby nie mają ze sobą nic wspólnego jednak kiedys szpital ten znajdował sie właśnie w miejscu gdzie teraz jest sierociniec. szpital to bardzo nowoczesne centrum badawcze. kompleks znajduje się niedaleko od centrum. składa się z drapacza chmur i kilku mniejszych budynków. powiedzcie mi co sie stało w sierocińcu. może to być bardzo wazne.
- słyszałem historię księcia Londynu. Mitras, chyba. został zaatakowany wraz se swoją świtą, głównie ghule, przez watahę lupinow. w walce zginęła cała jego swita i wszystkie wilkołaki. a to był Ventrue. wiec podejrzewam ze wystarczająco potężny wampir jest w stanie pokonać watahę wilkołaków zwłaszcza jeśli weźmie ich z zaskoczenia.
- mój przyjaciel powiedział mi że lotnisko jest teraz w opłakanym stanie większość wampirów z sabatu została zniszczona. jednak w pewnym momencie zniknęły niemal wszystkie wilkołaki, te co przetrwały uciekły do hotelu i tam teraz siedzą. trochę to dziwne. Sabat wybił niemal wszystkie wilkołaki a teraz nie może dąć sobie rady.

//MG - a teraz małe zagięcie czasoprzestrzenie :p

gdzieś w oddali słychać warczący dzwięk motocyklu. milkniecie na monet aby lepiej rozpoznać hałas. najwyraźniej do parku wjechał ktoś motorem i kieruje sie w waszą stroną dokładnie tą samą trasą, którą przyszła tu Lady Black. zza ściany padającego śniegu wyłania się sylwetka na motorze. atrzymuje się. zsiada i podchodzi do was - Laurent.

Corona cofa się lekko i patrzu uważnie na przybysza.
- Witam Laurent. jak zdrowie?



Wyślij prywatną wiadomość
muzeum
Starsza Dusza



Posty: 59
Skąd: Zielona Gora
GG: 1923353
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 3:46 pm # 10
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Laurent Fedel

Widzicie ubranego w czarna, siegajaca do kolan skore, ciemno niebieskie postrzepione jeansy mezczyzne. Na plecach ma zawieszona jakas strasznie brudna i zniszczona torbe. Mimo chlodu nie ma na sobie czapki. Na nogach ma ubrane dlugie czarne glany. Po dokladnym przyjzeniu sie widac, ze maja na sobie zakrzepnieta krew, ktora z pewnoscia nie nalezy do wlasciciela, bo on wyglada calkiem zdrowo.

Witam. - Uwaznie lustruje wszystkich obecnych.
Przepraszam za spoznienie, troche mi zeszlo na miescie, musialem odwiedzic jeszcze kilka osob.
Mowi bez przekonania.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 4:07 pm # 11
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Corona mocno nagle zainteresował się tym co usłyszał.
- znajomych powiadzasz. a co tam u twoich znajomych. słyszałem że masz nowych znajomych, że starzy juz nie są dla ciebie tacy fajni. nie podoba cis się to i tamto i trzeba wytłumaczyć starym znajomym gdzie ich miejsce. więc proszę słucham gdzie jest moje miejsce. tylko proponuję aby podczas tłumaczenia pojawiła się większa banda takich bękartów jak ty bo wierz mi za wiele przeszedłem aby nie przygotować się na takie spotkanie. musielibyście być, czego zresztą nie wykluczam, wyjątkowymi tępakami aby sądzić że wam się uda mnie zniszczyć. więc pochawal się z kim ostatnio rozmawiałeś.


ostatnie słowa Corona prawie wywrzeszczał Laurentowi w ucho. cienie stojące przy fontannie momentalnie się rozbiegły i gdzieś zniknęły.



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 5:54 pm # 12
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Wampirzyca z oniemieniem słuchała zdenerwowanych i apodyktycznych słów Vincenta. Jego ton przemówił nawet do niej, bo nie spodziewała się takiej reakcji z jego strony. W zupełności nie było się co dziwić, Vincent nie znał Laurenta i zapewne innych Anarchistów. Lady Black zareagowała szybko choć zapewne Kryspin i Corrona mogli wyczuć nieco zaskoczenie i nieprzygotowanie w jej głosie.

- Corrona poznaj Laurenta, wspólnie z resztą Anarchistów odparliśmy atak w dokach - nie uśmiechała się jeszcze przez chwilę, czekała aż Corrona przyjmie do wiadomości to co powiedziała.
- Laurencie proszę cię powstrzymaj nieco swą młodzieńczą werwę, miło mi, że masz coś ze sobą ale problem zdaje się być dużo bardziej poważny, nie sądzę aby nowoczesna broń mogła coś zdziałać. Zapewne będzie tylko pomocna - rzekła wychowawczym tonem do Laurenta.
- Wybaczcie proszę, ale musze wiedzieć w jakim stanie są teraz Anarchiści - swe słowa skierowała do Corrony i Kryspina.
- Co z Anarchistami? Przetrwali dzień? Co z Khaty? - patrzyła w stronę Laurenta.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 8:34 pm # 13
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
- ciekawe, nie bardzo wiem o co pytasz, ale jeżeli chodzi o mnie to mi się udało. niestety dłużej nie mogłem siedzieć na lotnisku. jeszcze jedna noc i czuję że bym zniknął w niewyjaśninym wybuchu. moi ludzie są w gotowości jednak są to w większości ludzie i wystarczą do obrony, nie jestem w stanie sam zaatakować. przynajmniej teraz. czas nam ucieka. a ciebie wskazał na Laurenta będę miał na oku



Wyślij prywatną wiadomość
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 9:26 pm # 14
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

-Panowie. Czy warto się licytować w tej sytuacji? Mamy chyba w tej chwili ciut większy, i to wspólny problem-zdaje sie nie zwracac uwagi na lustrujacy wzrok przybysza. i tak zrobilby z nim co tylkoby zechcial-Ale muszę powiedziec Vincencie, że popieram Cie w każdym zdaniu-odwrocil wzrok w strone przybysza i przewiercil go wzrokiem. sila spojrzenia sprawila, ze ugiely sie pod nim nogi, a mysli zaczely gonic sie po mozgu w niepojetej kakofonii-Możesz być pewnym, że też będę mial Cię na oku



Wyślij prywatną wiadomość
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 10:09 pm # 15
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
- dobrze, wiem że ktoś z Sabatu rozmawiał z tobą, na tą chwilę zakładam na twoje szczęście że się niedogadaliście, ale gdybyś kiedyś zmienił zdanie, możesz mieć pewność że szybko cię znajdę. nie toleruję takich co zmieniają strony. możesz wiedzieć że w Sabacie też nie tolerują, chyba nawet bardziej niż w Camarilli. dobra, nie mamy czasu na takie duperele. musimy coś postanowić. nie uśmiecha mi sie okrutnie uciekanie jak sczór z tego miasta. nie jest tu wesoło ale możę da sie coś z tym zrobić. co wiecie o tych braciach. domyślamy się że jeden jest na lotnisku, jeden gdzieś w górach wykończył wilkołaki, jeden grasuje niewiadomo gdzie. został czwarty. może w dokach? Anarchiści się nam przydadzą, mogą odwrucić uwagę ale nie powinni brać udziału w głównym udeżeniu. to musi być z zaskoczenia i w ich najczulszy punkt.



Wyślij prywatną wiadomość
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 10:32 pm # 16
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

-Niezależnie odczegokolwiek, lotnisko i lasy jak na razie odpadają z wiadomych względów. błąkać sie i szukać trzeciego też nie ma sensu. Najmniejszym problemem będą zatem doki. Twoi "bracia" będą bardzo ważni w tej akcji-zwrocil sie do Laurenta-Bez was nawet nie ma sensu zaczynać naszej akcji. W międzyczasie ja z Vincentem i Iriną byśmy się nim zajęli. Nie wiem natomiast, czym mogłaby się zajać nasza mala Artham-odwraca sie w strone Black Lady



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Nie Paź 08, 2006 10:51 pm # 17
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Wampirzyca ze spokojem przysłuchiwała się rozmowie.
- A więc jest czterech braci... - powiedziała cicho zamyślona - Myślę w takim razie, że jeden powstał w Sierocińcu, tylko nie wiemy czy wciąż tam jest. Grupa młodych Anarchistów zaginęła jakiś miesiąc temu po wizycie w tej okolicy, przypuszczam, że albo zostali zabici albo służą Mu teraz. Chronią jego legowiska. To zapewne ten, z powodu którego przybyła tu reszta braci.
- Nie wiem czy słyszeliście o pewnej przepowiedni, o tym, że powstaną Starsi, czas Gehenny... nie wiem czy powstanie Braci to jakiś znak, nie wiem czy to dziecko to kolejny znak - wskazała na Artham - ale jeśli tak to pozostaje nam tylko spróbować w to niewierzyć, bo jeśli w to uwierzymy już nic nie da się zrobić.
Stali tak w deszczu, stróżki wody spływały po ich bladych twarzach. Zaledwie garstka tych, którzy chcieli coś zrobić, może nawet ocalić miasto, a może tylko siebie.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Pon Paź 09, 2006 9:30 am # 18
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Corrona w milczeniu przygląda się małej dziewczynce, jakby czegoś szukał, widać ze jest teraz daleko z tąd.



Wyślij prywatną wiadomość
muzeum
Starsza Dusza



Posty: 59
Skąd: Zielona Gora
GG: 1923353
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Wto Paź 10, 2006 4:15 pm # 19
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Laurent Fedel

W ciszy slucha jak starsi rozmawiaja. Przenosi wzrok z Lady Black na Corrone.
Zaczyna zalowac, ze tu przyszedl. On chce im pomoc, a oni go strasza.
Czuje potege ich starej krwi, boi sie.


Czuje sie przy nich taki slaby.


Ale mimo to nie przejmyje sie tym co oni mowia, mie ma przeciez sobie nic do zarzucenia. Wacha sie czy ma sie odezwac, chetnie powiedzial by o tych niezidentyfikowanych transportach docierajacych do miasta, jeszcze chetniej odpyskowal by Coronie, ale sie powstrzymuje.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Wto Paź 10, 2006 6:42 pm # 20
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Corrona bardzo uważnie się przygląda Laurentowi. widaś przez chwilę jakiś wysiłek na jego twazy lecz szybko maskuje go czymś innym. być może to było tylko złudzenie.

//MG- to byłem ja, Maczek :p, konto mi sie nie przeładowało Ekhm...



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kryspin
Mały Duch



Posty: 81
Skąd: Konstancin -Jeziorna
GG: 512218
Płeć: Mężczyzna
PostWysłany: Wto Paź 10, 2006 8:47 pm # 21
Ulubiony system: WoD
Odpowiedz z cytatem
Kryspin

widzac wachanie na twarzy Laurenta odzywa sie-Może warto posłuchać tego, co ma do powiedzenia nasz młodszy kolega. Przeciez jest to nasz wspólny problem. Nie chcialbym, żeby okazało się, że przybył tu na marne

kiedy spojrzal na Laurenta, ten uszlyszal niema wypowiedz-Nie bój się mowić tego, czego boisz sie powiedzieć. Inaczej przepadniesz. I nie bój się nas. Nie jesteśmy wrogami-po tych slowach zwrocil sie do Iriny, wskazujac gestem Vincenta, majac nadzieje, ze domysli sie o co chodzi



Wyślij prywatną wiadomość
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Wto Paź 10, 2006 9:14 pm # 22
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
- dobra nie mamy czasu. musimy coś postanowić. jakie macie propozycje. co wiecie o tym sierocińcu i tych wampirach które tam poszły. możę jest cos jeszcze o czym warto wspomnieć.

ostatnie słowa wypowiedział patrząc na Laurenta.



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sro Paź 11, 2006 9:02 am # 23
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

Wampirzyca ze spokojem obserowała zależności pomiędzy obecnymi tu Spokrewnionymi, nie spodziewała się chyba takiego obrotu zdarzeń, dlatego była zaskoczona swoim naiwnym podejściem.

- Laurent przybył tu na moje wezwanie, anarchistów jest więcej, jesli trzeba oni również przybędą.
- Jeśli chodzi o Sierociniec, to mogę jedynie rzec, że poszło tam trzech dzieciaków... anarchistów. Nie wykazywali się wcześniej niezwykłą siłą czy zręcznością, Dzieci Nocy. Wśród nich było dziecko krwi Nosferatu, antykwariusz Malkawian i urocza Torreadorka. John przyjaciel Paderica wciąż jest przy życiu, może dlatego, że nie odwiedził wtedy Śierocińca.
- Podczas walki w dokach spotkałam pewnego Biskupa Sabbatu, wyjawił mi pod wpływem moich mocy że opuścili misato specjalnie aby Camariila weszła na ich teren. Podejrzewam, że chcieli w ten sposób odkryć miejsce spoczynku przebiegłrgo Matuzalema Nosferatu. Niestety sabbat przeliczył się w swoich planach. Do miasta ruszyli Bracia Przebudzonego, mniemam że po to aby go zniszczyć a potem siebie nawzajem. Jeśli mam rację Misato stanie w ogniu zapewne dzisiejszego dnia. Jęsli ktoremuś z braci uda się osiągnąć cel będzie zbyt potęzny abyśmy mogli walczyć z nim w pojedyndę. Nie możemy dopuścić aby ich krew połączyła się w jednym ciele!
- Proponuje najpierw udać się w okolice Sierocińca, właśnie o tej porze powinien dopiero budzić się Brat, niszcząc go spowodujemy, że reszta Braci sama nas odnajdzie. Zorganizujemy zasadzkę na nich po koleji i będziemy czekać. Potem rozgromimy sabbat i zdobędziemy miasto.
- Pozostała nam tylko wiara w to, że uda nam się ocalić siebie a może i to miato i innych Spokrewnionych.
- Ruszajmy więc w drogę, on właśnie się budzi, czuję to... jest głodny.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maczek
Pan życia



Posty: 1190
Skąd: olsztyn
Płeć: Mężczyzna
Ostrzeżenia : 1
PostWysłany: Sro Paź 11, 2006 2:58 pm # 24
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
- a jaka rolę ma w tym wszystki odegrać to dziecko? nie rozumiem. jeśli z braćmi jest tak jak mówisz to możemy przejąć całkowicie kontrolę nad miastem lub zginąć najstraszniejszą dla nas śmiercią. sami jesteśmy niezłym konskiem dla tych braci. musicie teraz zdecydować o waszym losie bo nie bedzie odworotu. niebezpieczeństwo jest niemal namacalne. nawet wilkołaki to czują. może to być coś znacznie potężniejszego niz zwykła walka braci.
Ja nie zamoerzam rezygnować. to moze zbyt intrygujące. od dawna się tak nie bawiłem. przypominaja mi się stare lata. warto dla tego uczucia zginąć. lepsze to niz poszukiwanie jakiejś tam iluzorycznej gehenny. jak to sie teraz mówi? pic na wodę?
więc jak? zostajecie czy zmywacie sie do ciepłych norek?

w oczach Corrony widać wyzwanie, na jego tważy pojawiły sie rysy jakich igdy tam nie było. troche to przerażające. jakby rozmawiał z wami ktoś kto nie do końca jest Coroną a jednak to nadal on.



Wyślij prywatną wiadomość
Rhamona
Cieszący Się Życiem



Posty: 1533
Skąd: to tu to tam
Płeć: Kobieta
PostWysłany: Sro Paź 11, 2006 3:21 pm # 25
Ulubiony system: Wampir
Odpowiedz z cytatem
Lady Black

- Vincencie, czyżbyś bluźnił? - powiedziała z uśmiechem - Mam w tym wszystkim swój cel, więc ruszam w wir walki.
- A to dziecko... może być moją przekąską.



Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Bractwo RPG Strona Główna -> Kampania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny   Widok do druku
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  





Airline Tycoon Hangar, Muzyczny Infoserwis, Zakłady, Bukmacher, kurtyny ppoż, Kabarety, nic, Lost download, kursy językowe efs kraków, tłumaczenia niemiecki, Projekty domów na wąską działkę




Powered by phpBB 2.66.6 - phpBB Group & nilhir
Styl oparty na MainBlocks by Palo