Ja tam wolałbym nie próbować bo jestem przyzwyczajony do "normalnych" systemów ale bywają tacy co lubią poeksperymentować - i IMO takie zabawy są tylko dla nich - mi się coś takiego nie podoba
Dlaczego?? Jezeli masz druzyne graczy ktorzy lubia rozne wersje swiata mroku to dlaczego wybierac tylko jedna istote?? Sam gralem wilkolakiem w sadze z wampirami. Nic nie bylo ponaginane za bardzo a grallo sie wszystkim swietnie. Jestescie przeciw. A jak jeden z was meczy sie gra wampirem inny gra wilkolakiem to co rzucacie koscia ktory bedzie musial cierpiec a co za tym idzie tracic pelna radoche z gry?
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
Wiesz? uwazam ze masz wiele racji ze sa interesujacy.. lecz wszystko potrafi sie przejesc jak nic nie slyszysz tylko graczy tworzacych sobie drowa w DnD... bez przesady.. (nie mowie ze wszyscy tak robia.. nie pisze tu o tytpowych klimaciarzach ktorych dodatkowo nie rajcuje kalkowanie Drizda itp...)
[ Dodano: Wto Wrz 06, 2005 6:20 pm ]
Zboczylismy z tematu.. warto by powrocic...
_________________ Gdzie jest Bog czego chce czy mnie slyszy? Nie
Gdzie jest Bog czego chce czy mnei kocha? NIE
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Od nowej edycji WOD'a łączenie różnych sag jest łatwiejsze, więc czemu nie?
W starej edycji, łączenie rozwalało niektóre "prawdy". Bo pijawy to słudzy Żmija, a wilczki to dzikie bestie. Gdy gram w Hunter'a jasne jest dla mnie, że dobry wampir, to podwójnie martwy wampir. Liczy się sieczka i "Zombie time", a nie filozoficzne rozmyślania czy wampir to potwór czy cierpiąca istota .
Dobra, koniec tego sarkazmu...
Łączyć można, nawet takie mutanty jak Wampir + Mumia.
nie zgodzę się co do tego łowcy. grałem kiedyś przygodę, gdy mój łowca sie zakochał, wział ślub... urodziła mu się córeczka... kilka przygód puźniej, widzialem swoja żonę, zbyt bladą, zbyt zimną, by mogła być uznana za żywą. jednak mój łowca ją kochał nadal.
wtedy dopiero zaczęło sie rozmyślanie... i powiedźcie mi, jak mam to wytłumaczyć córce!?
TO WEDŁUG MNIE JEST KLIMAT, a nie sieczka, jak napisałeś...
Posty: 2142 Skąd: Autochthonia GG: 3272979 Płeć: Mężczyzna Obecnie zbanowany
Oj, sieczka ma klimat. Dobrze poprowadzona, z dobrym masterem, który potrafi szybko przekładac mechanikę na opis.
W Hunter'a nie grywam po to, by się z kimś wiązać, przeżywać uniesienia i cierpieć. Master rzucił jasno: Profesjonaliści-fanatycy. I było git.
Ot, Hunter the Reconing traktuję jako takie bardziej krwawe "Buffy the Vampire Slayer".
Nie jestem osobą która trzyma się jednej konwencji. Jestem zbyt chaotyczny, by tylko cierpieć/sieczkować/tacticsować/odgrywać/powerować/chędożyć/zdobywać władzę.
Kilka światów, kilka konwencji. Zależy od nastroju.
Nie musisz się zgadzać NSF. To moja wizja Hunter'a (jak napisałem), a nie styl który chce narzucać wam, o nie rozumiejący prawdziwego przesłania RPG (mały żarcik, bez obrazy;)).
Każdy lubi to co lubi. Poprostu wiem, że ja na takie coś ochoty bym nie miał... no, chyba ze w Neuroshimie [właśnie, też można by załorzyć odpowiedni dział, oraz L5K]
Wampir jak zwykle najpopularniejszy. No cóż, chyba każdy zaczynał swą przygode z WoD'em od Wampira: Maskarady hehe.... A co do łączenia nie-ludzi w drużynie, jestem za jak ktoś umie, jak nie to radze się trzymać drużyny jedno rasowej. Ale że tu sami wyjadacze jak tak czytam posty, jestem za. <robie tu za ucznia>
Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w WoD, więc głosu nie oddam (a co ja się znam, nie będę psuł statystyk) a jedynie napiszę, że gra wampirem może i jest oklepana, ale w roli krwiopijcy zwyczajnie lepiej się czuję.
Pewnie dla tego, że w kinie wampiry zrobiły większą karierę...
Cytat:
Liczy się sieczka i "Zombie time", a nie filozoficzne rozmyślania czy wampir to potwór czy cierpiąca istota
Jakoś w żadnej grze nie kręciło mnie ustalanie z góry kogo nie lubię. To spłycanie postaci (tak mojej jak i tych z drugiej strony barykady). A jednocześnie daleko mi do filozoficznych rozważań - ograniczam się do usuwania przeszkód.